PODCAST ExFest
My chcemy wpisać w naszą kulturę organizacyjną ten proces nieustannego odkrywania, nieustannego wyciągania insightów, poznawania, słuchania głosu konsumenta. Te osoby, o których wspominamy, nigdy nie pracowały same. Tam były zespoły, tam byli naukowcy. No i jest jeszcze trzeci element, bo powiedział powiedzieliśmy klienci, powiedzieliśmy technologia, a trzeci to są kompetencje.
Czym jest transformacja w dobie cyfryzacji? Czy biznes musi mieć bardziej ludzką twarz? Skąd czerpać inspiracje i wiedzę, aby zapewnić klientom, partnerom i pracownikom dobrostan, także psychiczny? Na ten temat rozmawiam z Moniką Mikowską, prowadzącą spółkę Human Experience Design, oraz z Wiesławem Koteckim, partnerem Deloitte Digital oraz twórcą podcastu Człowiek, Biznes, Technologie. Ja nazywam się Agata Jankowska, a to jest podcast Experience Festival. Cześć. Witam was serdecznie.
Dzień dobry, cześć.
Cześć dziewczyny.
Słuchajcie, jedyną stałą jest zmiana. Wydaje mi się, że ten cytat filozoficzny jeszcze nigdy w życiu nie był tak aktualny jak teraz. I zgodzicie się ze mną, że mamy czasy, gdzie trudno jest przewidzieć, co się dzieje, a jeszcze trudniej przewidzieć, co się za chwilę zmieni. Czy w związku z tym jest sens proponowania, wykonywania jakiejkolwiek transformacji w firmach, w instytucjach? Czy to jest możliwe, żeby przejść przez transformację choćby cyfrową, nadążając za tym, co się dzieje i co się zmienia?
Zaczęłabym od tego, że to, że wszystko się zmienia jest już w moim mindsecie obecne od tak wielu lat. Myślę, że chyba to się ugruntowało na, w roku 2020 w kontekście pandemii. Jak wtedy też świat został wywrócony do góry nogami i wtedy tak sobie pierwszy raz zaczynaliśmy głośno mówić, że jedyną stałą jest zmienna. Więc jak sobie te, jak słyszę, jak, jak, jak zaczynasz i przypominasz o tym, to sobie myślę, że no jeśli ktoś nie ogarnął tego do tej pory, to pierwszym krokiem, który może być elementem transformacji firmowej jest chyba transformacja, nie chyba, jest transformacja indywidualna, osobista i zrozumienie, że to, za co jesteśmy odpowiedzialni to to przysłowiowe tu i teraz, a jest to oczywiste, że to co w przyszłości jest po prostu nieprzewidywalne. Więc to co jest najważniejsze w transformacji cyfrowej i transformacji liderów, to jest pewnego rodzaju elastyczność, otwartość na nieznane i taki wewnętrzny spokój. Tak ja bym na to odpowiedziała.
No tak, tym bardziej, że to pewnie wszyscy też kojarzymy książkę Czarny łabędź, prawda i i kiedyś się mówiło, że tych czarnych łabędzi to wiecie, jest jeden na 30-50 lat, potem jeden na dekadę. Ty powiedziałaś dwa-dwadzieścia, no ale od dwudziestego roku to jeszcze, wiesz, po drodze nam się przydarzyła wojna, jeszcze kilka innych rzeczy i i pewnie patrząc w przyszłość, tych czarnych łabędzi to za chwilę będzie ich coraz, coraz więcej i…
Jeszcze krach, początki dwa tysiące, krach finansowy przecież to tak samo.
Tak, no więc, więc wiadomo.
I mamy swoje jajo oczywiście o cyberbezpieczeństwie, o wojnie…
o wszystkim. Cyfrowej w zasadzie.
No tak i mi się wydaje, że w ogóle czymś takim, co warto w sobie pielęgnować, ty powiedziałaś tu i teraz, a ja bym dodał do tego jeszcze taką generalnie słowo odporność. To znaczy taką gotowość i przyzwolenie na tą zmianę i budowanie w sobie takiego poczucia i tak osobiście, fajnie, że powiedziałeś to osobiście, też jako organizacja, że musimy się przygotować na nieznane i zbudować w sobie odporność. Amerykanie to nazywają resilience. Tak? I nie traktować transformacji jako projekt. Bo ten projekt ma początek i koniec. Tak. A bycie gotowym i bycie odpornym oznacza, że jesteśmy cały czas otwarci na to i się transformujemy, to znaczy dostosowujemy się do zmiennego świata każdego dnia, tygodnia, miesiąca.
No pytanie jak to zrobić, bo wyobrażam sobie, że pokolenia milenialsów, nie mówiąc już o wcześniejszych, były mimo wszystko uczone właśnie tego, że trzeba coś zacząć, trzeba coś skończyć, trzeba się nauczyć czegoś raz a porządnie. No i w zasadzie okazuje się, że wszystkie te wartości dzisiaj są do podważenia. No i czy macie pomysł jak zachęcić organizację, liderów, żeby przeprowadziła właśnie przez ten, przez tą transformację zmiany i właśnie powiedziała osobom, że od teraz nie musimy być sztywni. Od teraz bądźmy elastyczni. Jak to zrobić?
Z trochę z doświadczenia firmy, którą prowadzę, bo w ostatnich latach, powiedzmy trzech, dwóch na pewno, mieliśmy wzrost zainteresowania projektami badawczymi, nie samym projektowaniem interfejsów, rozwiązań cyfrowych, produktów, usług, tylko samych badań. Czyli pojawiła się pewna rodzaju otwartość na powiedzenie: „Nie wiemy, sprawdźmy”. Pojawiło się już w pewnego rodzaju standardzie, że nie wymyślamy strategii samodzielnie w swoich czterech ścianach, tylko chcemy naprawdę realnie usłyszeć głos czy to naszego klienta, czy to wręcz pracownika. Czyli właśnie no nie, że zarząd siada i i wymyśla, tylko inkluzywnie projektuje i z klientami i z i z pracownikami. Więc, i też właśnie sprzedawaliśmy, mieliśmy kilka realizacji takich projektów typowych continuous discovery. Czyli właśnie nawet nie projekt badawczy, który ma na celu odkrycie czy potwierdzenie jakiejś tezy, czy postawienie jakieś, hipotez, wyciągnięcie wniosków, tylko wręcz właśnie założenie, że my chcemy wpisać w naszą kulturę organizacyjną ten proces nieustannego odkrywania, nieustannego wyciągania insightów, poznawania, słuchania głosu konsumenta. Więc nie przedłużając tej wypowiedzi, bo metod może być wiele, ale jedno z tego co mi przychodzi z własnego doświadczenia, bo też obserwowałam efekty i wyniki, jakie to jest ważne, to jest właśnie, właśnie na przykład to.
Mi się wydaje, że to co się też zmieniło, tak sobie też patrzę na, nie wiem, ostatnie pewnie pięć, sześć lat. Ja z kolei miałem przyjemność pracy z bardzo dużymi klientami, z bardzo dużymi organizacjami z wielu branż: ubezpieczeniowej, bankowej, ale nie wiem, nawet z igrzyskami olimpijskimi. I to co, to co widzę z takiego spójnego, to jest zmiana horyzontu czasowego myślenia strategicznego. Kiedyś się robiło strategie, wiecie, na trzy, pięć lat. To był taki jakby standard, prawda? Robimy pięcioletnią, potem się to skróciło do trzyletnich strategii. W tej chwili, jeżeli ktoś mówi, że jest w stanie zaplanować trzy lata i się pod tym podpisać, jak wiecie, od momentu, kiedy wiecie, no mamy trzecią, właściwie teraz tu i teraz mamy trzecią rocznicę Chata GPT, no to gdyby ktoś trzy i pół roku temu sobie zrobił na strategię na trzy lata, to dzisiaj byłaby to strategia nieudana. Więc to co się z tej transformacji wydaje mi się, to co się dzieje, no to jest po pierwsze zrozumienie, że ten horyzont się bardzo skrócił. Po drugie to oznacza, że musimy być dużo szybsi, szybciej w reakcji. To co powiedziałaś Monika, nastawienie na to ciągłe patrzenie na naszych klientów, bo pod koniec dnia klienci są absolutnie najważniejsi, oni płacą nasze pensje. Tak. Ale też ja bym dodał do tego co się dzieje w technologii. Tak. Tak, no bo to tempo zmian technologicznych z kwartału na kwartał, wiecie, nowe modele, AI jest tylko przykładem, to nie są jedyne zmiany, prawda? Więc jakby to budowanie tej odporności, no to jest przede wszystkim nasłuch i szybka reakcja. Ale też danie sobie przyzwolenia w firmie na dokonywanie zmian. Nie to, że mamy wpisane w tabelce trzyletniej i po prostu wiecie, mamy budżet i jedziemy. Mhm. No to już nie działa. To znaczy to naprawdę nie działa. No i jest jeszcze trzeci element, bo powiedzieliśmy klienci, powiedzieliśmy technologia, a trzecie to są kompetencje. Kompetencje, które są teraz potrzebne, no kto by jeszcze dwa lata temu powiedział, że będziemy teraz takie reskilling ludzi, wiecie, zmiana nowych zawodów, nowych stanowisk, no…
Nie mówiąc już o nowych pokoleniach, które przynoszą ze sobą zupełnie inny bagaż.
Natomiast nie wiem czy się ze mną zgodzicie, ale wydaje mi się i to wybrzmiewa z tego co mówicie, że być może nigdy wcześniej nie był tak ważny człowiek w centrum tych wszystkich zdarzeń. Że tak naprawdę właśnie ten nasłuch, o którym mówisz Wiesiu, tak naprawdę to jest być może obowiązek poszerzenia swoich horyzontów, bo tu już nie chodzi tylko o tabelę, tu nie chodzi tylko o jedną kompetencję, tu chodzi o to, żeby połączyć wszystko co mieści się w dobrostanie czy klienta, czy pracownika. I teraz nie wiem czy się ze mną zgodzicie, że mamy taki czas, że tak naprawdę trzeba się otworzyć na każdą dziedzinę. Że nie można się zafiksować tylko na przykład na, nie wiem, e-commerce, bo tak naprawdę to do tego dochodzi nam inkluzywność, neuroróżnorodność, inkluzywny język, zdrowie psychiczne, healthcare i inne takie. Czy wydaje wam się, że to jest ten kierunek, które firmy powinny obrać? Czyli rozejrzeć się naokoło czego potrzebuje człowiek do tego, żeby utrzymać swoją jakby równowagę psychiczną.
Słuchaj, na dwa poprzednie pytania ja zaczynałam tak patrzeć na ciebie, Boże, bo ja mogę się rozwinąć w tym pytaniu, więc…
Ja bym to skontrował Agata, to co powiedziałaś.
Cudownie. O właśnie.
Ja skontrowałbym to o tyle, że mi się wydaje, że to zawsze był klient najważniejszy. To nie jest jakaś prawda objawiona, że on teraz są takie czasy, że to właśnie teraz to jest najważniejsze. Jak my zaczynaliśmy z Moniką, a my jesteśmy pewnie jakimiś takimi dinozaurami pewnie tego rynku w Polsce.
Ja się tak nie czuję.
Ale wiesz, ja też się tak nie czuję, czuję się coraz młodszy, ale sobie przypomnę dwadzieścia lat temu, jak się gdzieś ta cała dyskusja rozpoczynała i
No tak, ale trzeba zaznaczyć, że myśmy się poznali kilkanaście lat temu, kiedy ty byłeś w UseLabie, a ja zaczynałam agencję w ogóle.
Właśnie w moim butik, tak. To były takie czasy, że jak się mówiło postawmy człowieka w centrum, badajmy te potrzeby, no to takie było „Aaaa”. W tej chwili jest to standard. Tylko że no prawda jest taka, że, prawda jest taka, że myślę, że teraz mamy kilka rzeczy. Po pierwsze mamy narzędzia. Tych narzędzi kiedyś nie było. Prawda? Mamy narzędzia, żeby nie tylko badać, nie wiem, duże segmenty użytkowników, tylko żeby tak naprawdę rozumieć każdą konkretną jedną osobę. Technologia nam w tym pomaga. Natomiast to jest bardzo proste. To znaczy, to jest zadanie sobie pytania na poziomie wiecie zarządu, na poziomie zespołu projektowego: kim jest ten klient? Czego on potrzebuje? Czasami to jest wyjście z biura i zrobienie pięciu wywiadów, as is is dead. I ciągle po tych dwudziestu latach, to ciągle ludzie mówią: „No tak, a to, to można to zrobić, prawda?” No to jest takie, a to są bardzo proste rzeczy, no to pomyślenie, czego ty potrzebujesz. No a druga sprawa i to też rozmawialiśmy przed nagraniem, no że pewnie komplikacją jest to, że no mamy tak dużo różnych tych pokoleń na rynku po prostu i tych osób i myślę, że firmy sobie z tym nie radzą, bo to już nie jest „mamy trzy segmenty klientów, nasza grupa docelowa się na takie…”. To jest taki miszmasz.
Jeszcze ostatnie lata ogromna też personalizacja, która też wprowadziła w ogóle nowe wzorce myślowe, nowe procesy w organizacjach, a ja i to i tak jeszcze dodatkowo…
Nowe produkty.
…poprzewracał.
No właśnie, bo zgodzę się z tym, że człowiek był stawiany dawno temu na pierwszym miejscu, chociaż z pewną wątpliwością się zgodzę, bo często mam wrażenie, że była to jednak deklaratywna kwestia, a nie praktyczna.
Ja tak trochę wejdę jeszcze zanim będziesz kontynuować i trochę rozwijając to co, to co Wiesiek powiedział, bo ja bym to nazwała tak, że kiedyś projektowaliśmy dla tego użytkownika, ale de facto dla jego klikających palcy. Tak bym powiedziała, że mówiliśmy bardzo dużo o użyteczności, o procesach, czy to jest właśnie zrozumiałe, czy to jest szybkie. Więc de facto interesowało nas to, jak on tam spędza czas z tym interfejsem. Przynajmniej z perspektywy też działalności, którą ja prowadzę. A dzisiaj to jest faktycznie projektowanie dla człowieka. Trochę też myślę odzwierciedla to ten ruch z mojej firmy, gdzie my w tym roku zmieniliśmy nazwę na Human Experience Design właśnie po to, żeby podkreślić to holistyczne spojrzenie na człowieka. Sama powiedziałaś o jego dobrostanie. No i hmm, praca, którą wykonujemy myślę nie jest najłatwiejsza, bo to jest zmiana wielu nawet bym powiedziała chyba doktryn czy, czy, czy paradygmatów. Weźmy na przykład właśnie podejście, czy liczy się czas pracy, czy liczy się efekt. Efekt. Tak. Szczególnie właśnie w kontekście rozwiązań AI-owych, których celem jest to, żeby po prostu optymalizacje były i zadania były realizowane szybciej. Ja jestem ogromną fanką rozwiązań AI-owych w tym kontekście, że widzę jak one pozwalają nam być właśnie bardziej człowiekiem. Jak my możemy wracać do siebie i spędzać czas na tych naszych człowieczych, tak to nazwijmy, aktywnościach, a nie na intelektualizowaniu naszej pracy. Nie wycinajcie tego, to będzie śmieszne. Także tak, także…
No właśnie.
Ale kiedyś było tak, że pamiętam, że się walczyło o to, żeby klient, klientka mógł zrobić przelew. Ja do dzisiaj pamiętam jak robiłem jakieś pierwsze tak zwane testy użyteczności, wiecie, lustro weneckie, użytkowniczka, która jest proszona o to, żeby wykonała przelew w systemie transakcyjnym banku. Tak. Tak. Po drugiej stronie prezes tego banku, czyli członek zarządu. I na oczach tego członka zarządu ta użytkowniczka się popłakała. Bo nie była w stanie. Bo nie była w stanie zrobić przelewu. A my teraz mówimy o tym co co ty powiedziałaś, że ja mam telefon albo zegarek, ja do niego mówię, to w zasadzie jest mój przyjaciel, kolega, po prostu jesteśmy też kompletnie gdzie indziej, też jaką on to rolę pełni w życiu, to co powiedziałaś, prawda? No przecież jeżeli pomyślimy w tej chwili, że jaki procent ludzi na przykład korzysta z Chata GPT czy z tego innego rodzaju rozwiązań, na przykład jako prywatnego psychologa?
No i to jest tak naprawdę też pewnego rodzaju zagrożenie, niestety, bo tutaj akurat to niesie za sobą pewną konsekwencję, którą być może trzeba będzie przewidzieć już teraz, ale do tego wrócimy. Jeszcze chciałam pociągnąć ten wątek, który ty, Wiesiu, powiedziałeś o kilku pokoleniach. Bo nie dość, że na rynek pracy za chwilę wchodzą alfy, co oznacza, że mamy pięć różnych pokoleń na rynku pracy. I o ile w przeszłości te pokolenia były mimo wszystko gdzieś zbliżone do siebie i jakieś wspólne płaszczyzny można było znaleźć, tak teraz już specjaliści mówią, że między choćby zetkami a alfami już jest ogromna przepaść i kompetencji i potrzeb. No i tak jak wspomniałeś o narzędziach bankowości, być może pokolenie Alfa nigdy nie pójdzie na pocztę. Być może pokolenie Alfa nigdy nie pójdzie do punktu bankowego. W związku z tym teraz jak połączyć potrzeby seniora, który zawsze miał choćby trzymając się już tego banku pieniądze w skarpecie i płakał jak musiał zrobić przelew, z potrzebą Alfy, która nie chce wyjść z domu. I no właśnie, i jakie tu są do spełnienia wymogi, żeby, żeby poradzić sobie z tym.
Mogę teraz ja jeszcze raz pierwszy?
No jasne, dawaj.
I znów chciałem to skontrować. Bo powiedziałaś w jednym zdaniu kilka bardzo ciekawych rzeczy, ale jednocześnie mnóstwo założeń. Takich klisz, które nakładamy sobie, sami na siebie i firmy je nakładają. Powiedziałaś: „Alfy nigdy nie pójdą do banku.”
Być może.
„Być może i na pocztę. Seniorzy trzymają w skarpecie.” Ale jeżeli pomyślisz sobie, że ci seniorzy teraz to są ludzie, którzy mają 60 powiedzmy, heavy userzy e-commerce’ów, ludzie z pieniędzmi, ludzie, którzy od 20 lat korzystają z technologii. Najbardziej obiecujące grupy klientów dla, dla, dla tych chociażby banków. A jeżeli sobie pomyślisz, że z badań wynika, że to młode pokolenie, co prawda korzysta z telefonów komórkowych, z Instagrama, z tego wszystkiego, jest digital native, ale ich zrozumienie produktów bankowych jest na tyle niskie, że oni właśnie tym bardziej pójdą do banku porozmawiać o tej hipotece, czym to jest. I to dokładnie badania wskazują. Nie nakładajmy klisz, to znaczy badajmy, próbujmy zrozumieć, bo może się okazać, że wiesz, że właśnie…
Czy to nie jest trudne połączyć pięć pokoleń w jednym, że to nie jest aż takie to trudne?
I myślę, że firmy się muszą przygotować na to, żeby ciągle rozumieć te rzeczy po prostu.
Highlight tu zrobię, bo sama jak słuchałam pytania, to jedyne słowo, jakie mi się wyświetliło, takim kapitalicami, to zrozumienie. I to o czym mówisz, a ja chcę to podkreślić w twojej wypowiedzi, że to jest po prostu zaczyna się od zrozumienia. Nie od nakładania, czy jesteśmy takim, a nie innym pokoleniem i tym bardziej powielania stereotypów, które są domeną chyba po prostu mediów, które próbują jakoś z, sklasyfikować, żeby nam było łatwiej zrozumieć, czy żeby było po prostu może nawet o czym pisać. Ale kluczem jest do tego, żeby, żeby słuchać, słyszeć. No i po prostu reagować, odpowiadać. To jest, to jest wykonalne na każdym poziomie i w każdej relacji.
A skąd czerpać wiedzę? Czy to jest na przykład moment, w którym należy zaprosić ekspertów zewnętrznych, żeby nam przedstawili właśnie te badania, które pokażą nam inną bańkę niż nasza? Czy iść właśnie na, nie wiem, szkolenie multitematyczne, albo iść na kilkudniową konferencję, gdzie wystąpią właśnie specjaliści z przeróżnych branży? No bo słuchać, ale kogo?
Siebie. Zawsze. Ale tak trochę rozwijając tą myśl, no też ja jestem osobą, przykładem takiej osoby, która miała do podjęcia w ostatnich latach trudne decyzje, a słuchając się ekspertów zewnętrznych, mogła jedynie czerpać inspiracje, ale kluczowe dla stabilności, dla poczucia pewności była, był właśnie ten środek. Taki intuicja czy poczucie właśnie sensu, systemu wartości, tego kim jestem, tego co chcę zrobić, co jest moim powołaniem, to jako, wiesz, jako człowiek i w ogóle jako lider, lider w biznesie. Także, także od tego bym zaczęła. Natomiast pojawianie się w miejscach właśnie, gdzie można posłuchać tych różnych perspektyw, można skontrować tą perspektywę, tak jak nasza tutaj rozmowa, rozmowa idzie. No jest niewątpliwie naturalnym i wartym polecenia, wartą polecenia aktywnością, żeby właśnie się, właśnie się gromadzić, bo myślę, że też gromadzenie i rozmawianie, spotkania to jest też takie nowe, nowe dobro luksusowe, bo nie mówiliśmy sobie o trendzie tej jakby jedności, jednostki, samotności, nie wiem, społeczeństwa singli, gdzie właśnie no nie jest naszą codziennością życie w społeczności, tylko bardziej naszą codziennością jest życie, życie w pojedynkę. Więc gdzieś tam ostatnio też w ogóle zwróciłam uwagę na pojęcie „gathering is new luxury”. Więc też dzisiaj w kontekście tego dlaczego się spotykamy, bo, bo jesteśmy na tyle czy jesteśmy w, w przededniach konferencji festiwalu Exfest. No jest to świetne miejsce, żeby właśnie różne perspektywy zobaczyć, usłyszeć, czy to na panelach dyskusyjnych, czy to, czy to w prelekcjach. Takie jest też założenie w ogóle tego festiwalu, żeby, żeby zebrać różne zestawienia, ale również, żeby właśnie wracać do siebie i pytać się okej, czy to jest moje, czy to mi pasuje, mieć umiejętność, umiejętność szybkiej wewnętrznej weryfikacji, czy to będzie służyło mnie, mojemu biznesowi, mojej, mojej firmie. Więc ludzie, eksperci w mojej opinii traktowani jako właśnie jakaś taka inspiracja, a nie wyrocznia.
Jasne. No zwłaszcza, że to, co Wiesław powiedział, że są pewnego rodzaju zagrożenia płynące z narzędzi AI. Bo jednak wiemy, że AI halucynuje poniekąd i jakby skierowanie się z tymi potrzebami human do AI może się niestety mieć pokrętny skutek. Już teraz wiemy o AI companions jak bardzo zły wpływ dla psychiki młodzieży, w Stanach głównie, bo tam 70 kilka procent młodzieży ma już swojego AI przyjaciela. Jak bardzo psychologicznie źle to wpływa na relacje międzyludzkie. Więc teraz właśnie pytanie, czy, o ten kontakt z człowiekiem, ekspertem, tak jak mówisz, że odwiedzanie takich miejsc i słuchanie żywego człowieka, to jest pewnego rodzaju luksus.
Tylko, no właśnie, tylko teraz troszeczkę wrócę do tego co powiedziałeś o edukacji też, prawda? To znaczy jakby, to co AI nam daje i chyba to co czego AI nas nauczył w ostatnich, nie wiem, 12-24 miesiącach, to jest to, że zdemokratyzował podejście do, do, czy dostęp do wiedzy. Tak. Tak. To znaczy praktycznie mamy nieograniczony dostęp jako osoba prywatna i jako organizacja do wiedzy i wydaje mi się, że i całe szczęście, że skończyły się te czasy, że po wiedzę szło się na konferencję albo na szkolenia.
No to prawda.
I koszt pozyskania wiedzy po prostu drastycznie spadł. To jest jedno. Po drugie, można z tą wiedzą eksperymentować. To co nam AI dał w bardzo wielu narzędziach, to każdy może stać się twórcą. Ja mogę kodować nie będąc koderem, mogę tworzyć produkty, mogę testować. Czyli jako organizacja, jako ekspert w tej organizacji, ja sam mogę każdego dnia poświęcić, nie wiem, pół godziny, godziny czasu na naukę i eksperymenty. Ale, to teraz jest pytanie, po co ja na taką konferencję jadę? Po co ja poświęcam swój czas i czego oczekuję od takiej konferencji? Czy tam właściwie nawet nie konferencji, tylko właśnie festiwalu, spotkania, podoba mi się to gathering, o którym powiedziałaś. No wykorzystajmy te spotkania nie na słuchanie kolejnej prezentacji, która mi pokaże piętnaście slajdów na temat wiedzy, bo tą wiedzę najbardziej aktualną mam, wiecie, tu.
Tak, 100 cyferek na ścianie, to już nie jest ten moment.
Ale wymiana wiedzy, wymiana poglądów, dialog, nawiązanie relacji, to human experience po prostu. No to po to ci, jak już jesteśmy tymi ludźmi, którzy się w tym jednym miejscu spotkało, to nie słuchajmy, tylko wyciągnijmy z tego maksa. Tak. Networking. To według mnie networking wraca w tej chwili w wielkim stylu do łask, prawda? Ale też…
Łakniemy w zasadzie, prawda, kontaktu.
Ale też się boimy, pytanie czy my ciągle potrafimy, na przykład. To jest pytanie, które…
Prawda. Mało czy my, czy na przykład właśnie wspomniane pokolenie Z potrafi. A tutaj jest jeszcze jedno rodzi się aż pytanie o krytyczne myślenie. Bo tak jak mówisz, AI nam dało mnóstwo możliwości, mnóstwo narzędzi. Ja mogę zostać programistką. Świat się kończy. Natomiast czy ja umiem krytycznie myśleć? Bo wydaje mi się, że tą pułapką, w którą możemy wpaść, to jest właśnie ten, wiecie, przekleństwo obfitości, że my możemy wszystko i my naprawdę jesteśmy skłonni uwierzyć w to, że my możemy wszystko. I ja nie mam pewności, czy właśnie takie spotkanie z drugim człowiekiem na żywo nie jest tym momentem konfrontacji, gdy gdzie ktoś ci powie: „To nieprawda. To nieprawda. Niestety, nasze, nasze pole jest ograniczone”. I to co widzę choćby jako mama nastolatków, to właśnie to bezgraniczne ufanie w to co jest wyprodukowane. I mi się wydaje, że krytyczne myślenie to jest kolejna kompetencja, którą powinniśmy wdrożyć także do firm. Nie wiem co wy na to.
Pamiętam, że ja kiedyś zrobiłam prelekcję na Internet Beta z krytycznego myślenia i w tej prelekcji podałam różne zasady czy sposoby, jak to swoje myślenie testować czy walidować. Ale jak słuchałam twojego pytania to mi się w ogóle przypomniało z książki Osho, takie podejście do człowieka. Powiem to swoimi słowami, nie będę cytować Osho, ale, ale on nazwał człowieka jako, jako istotę złożoną z trzech komponentów: intelektu, intuicji i instynktu. Więc jeśli AI jest takim narzędziem, które pozwala nam perfekcjonizować, nie wiem czy to właściwe słowo, czyli właśnie wymyślą intelekt, to my nie jesteśmy od tego już, żeby z tego narzędzia korzystać w, no nie wiem, w taki sposób jak, jak robiliśmy to do tej pory. Nie mówię, żeby to deprecjonować, tylko żeby zwrócić swoją uwagę na to, co nam daje czucie. Tak. Czyli odniesienie do instynktów ludzkich i odniesienie do intuicji ludzkiej daje nam dostęp do takiego czucia i z poziomu czucia, nawet jak mamy telefon w ręce czy odbieramy telefon, czy ktoś dzwoni, czy oglądamy coś, mamy kontakt z czymś, co jest jakieś, tu ze środeczka będziemy mieli taki mikrosygnał, że coś jest nie tak.
Coś nie bangla.
Że coś jest nie tak, czyli nawet nie, w, ja osobiście nie idę w masterowanie swojego intelektu, ponieważ trochę od tego jest AI. Dużo zrobiłam w całym swoim życiu zawodowym, żeby, żeby mindset i i to podejście rozwijać. A teraz poświęcałam trochę czasu intencjonalnie nad tym, żeby właśnie zrozumieć na czym polega tak zwana mądrość ciała, bo ta mądrość ciała pokazuje nam właśnie, ona jest czy, czy z jej poziomu właśnie mamy pewnego rodzaju papierek lakmusowy, który nam będzie to krytyczne myślenie wspierał. I i to działa tak, a racjonalizacja, analiza, krytyka, to jest proces po prostu dłuższy. I zawsze, myślę, znajdziemy argumenty na poparcie każdej tezy.
Mówisz bardzo, bardzo fajną rzecz, wiesz, bo ostatnią, trochę odbiegam od tematu, a trochę jednak nie. Byłam na ogłoszeniu raportu socjologów z różnych uniwersytetów, którzy badali wpływ dezinformacji i propagandy na pokolenie Z i Alfa, czyli między czternastym a osiemnastym rokiem życia. I jakby zawodowo jako dziennikarka jestem przerażona, bo okazało się, że jest to grupa, która jest, ma dużo większy potencjał wpływu niż seniorzy związani z Radiem Maryja, którzy są przywiązani tylko i wyłącznie do jednego medium i tylko do jednej treści. Osiemdziesiąt kilka procent młodzieży orzekło, że wierzy w teorie spiskowe. Ale to jest tak naprawdę nic, bo to co mnie przeraziło naprawdę, to fakt, że oni w całej większości, blisko 90% młodych badanych, powiedziało, że oni nie są w stanie odróżnić prawdy od nieprawdy i że dla nich prawda nie istnieje. I mało tego, że nie istnieje, to nie jest ważna. I to były jakby jakościowe badania, więc tam były wywiady z młodymi ludźmi robione. I właśnie to pokazywali, że przeglądając swój telefon między tańczącym kotkiem, wybuchem bomby w strefie gazy, viralowym tańcem Męcenem na hulajnodze i Putinem mówiącym, tak, w twarzy Putina, oni z góry zakładają, że to wszystko może być prawdą i nieprawdą jednocześnie. Czyli wynika z tego, że my mamy wielki kryzys prawdy. Mało tego, mamy też kryzys autorytetów, bo młodzież orzekła, że ich zdaniem profesjonalny dziennikarz nie jest w żaden sposób bardziej rzetelny ani obiektywny niż twórca cyfrowy. No więc właśnie stąd ten mój wątek o krytycznym myśleniu. Czy to nie jest tak, że… Ale to co mówisz jest fajne, bo to by wyni… pokazywało nam, że my wbrew, znaczy wbrew, że jakby im bardziej się cyfryzujemy, tym bardziej uruchamiają się w nas takie pierwotne instynkty. W zasadzie atawistyczne. Czyli to, czy moje ciało reaguje w sposób otwarty czy zamknięty. Że znowu, być może, przyjdzie czas, że trzeba będzie siebie posłuchać.
Jak słucham tego pytania, to wyświetla mi się następne słowo jedno i to jest świadomość. Czyli jak ja jestem świadoma tego, co się wydarza, czyli na przykład, że sięgam po telefon i scrolluję i mam treści, które pięknie wymieniłaś, tak, kotki, Putin, wybuch bomby i ja jest… jeśli ja jestem świadoma, że sięgam po pewnego rodzaju dopaminę, która robi mi to, co mi robi, i odkładam to z pełną świadomością i zajmuję się czymkolwiek innym, wychodzę na spacer, siadam dosłownie na trawie, żeby pooddychać z zamkniętymi oczami, czyli właśnie zrobić sobie ten moment właśnie sama ze sobą, żeby się sczyścić z tego, co się przed chwilą wydarzyło, czy po prostu właśnie uspokoić system nerwowy. Więc jeżeli idąc dalej w ogóle, jakie, jakie emocje, czy w jakich emocjach jestem, czy to w pracy, czy to w życiu, jakie emocje powoduje kontakt z internetem, jakie emocje powoduje kontakt z drugą osobą. Jeżeli ja jestem po prostu właśnie tego świadoma, czyli zajmuję się tym, żeby zwracać uwagę, uczyć się o sobie jako o człowieku, no to to jest trochę przepustka do tych nowych czasów.
Jasne.
Świadomość, zwrot do siebie, sięgnięcie po narzędzia no trochę inne, niż sięgaliśmy do tej pory, z, z pełnym poszanowaniem i wykorzystaniem i używaniem tego, co, co technologia nam daje. Tylko ze świadomością właśnie.
Wiesław, co ty uważasz na ten temat?
Ja się, nie, ja się tak przysłuchuję, bo tyle wątków, znaczy…
Tak, to jest dużo wątków w jednym.
Wiesz, no ja właśnie wróciłem z Nepalu, gdzie się na dwa tygodnie zamknąłem medytując bez żadnej technologii z jakiegoś określonego powodu.
Z jakiego?
No tego trochę, co Monika powiedziała. To znaczy jakby w tej chwili żyjemy w takim świecie tak przebodźcowanym, ty powiedziałeś o dopaminie, w, jest też tam jest kortyzol, tam jest kilka jeszcze innych rzeczy. Wiesz, od 20 lat jakby robimy wszystko, żeby ułatwić ludziom życie za pomocą technologii. Wiesz, takie motto było firmy, którą zakładałem 20 lat temu, że technologia powinna służyć ludziom, a nie ludzie technologii. I ja nie wiem czy mi się udało, mam takie coraz większe wrażenie, że mogło się trochę nie udać, bo jesteśmy w takim momencie, gdzie z jednej strony jest ten AI, jest ta automatyzacja, jest nam dużo łatwiej. Z drugiej strony jest trochę to co ty powiedziałaś. Z przerażeniem patrzę i to nie jest tylko i wyłącznie kwestia dzieciaków, młodzieży, a tylko i wyłącznie, to jest kwestia dorosłych, którzy są w potrzasku technologicznym, uzależnieni od tej technologii.
Często jeszcze bardziej nawet niż młodzież.
Więc tu jest duże w ogóle, w ogóle duża dyskusja na temat etyki, tak mi się wydaje. Ale też świadomości. Myślę, że to Monika to powiedział na temat świadomości tego, że i firmy też powinny być tego świadome, bo te, te elementy dotyczą ich klientów, tak? Ale też dotyczą ich pracowników, tak? I teraz w jaki sposób tworzyć etyczne produkty? W jaki sposób etycznie podchodzić do klienta, ale też w jaki sposób zrozumieć, że ci klienci to będą moi pracownicy za chwilę, albo już są pracownicy. Jaka będzie ich rola? Jak zadbać o ten ich dobrostan, żeby wiecie, to przed chwilą mieliśmy kryzys na rynku pracy, bo nie było komu pracować. W tej chwili będziemy mieli kolejny kryzys na rynku pracy, bo kompetencje, które ludzie mieli przestaną być, być może, bo nie wiadomo jak to tak będzie, ale jest duża dyskusja na temat, czy będą potrzebne.
Mało tego, będzie kolejny kryzys demograficzny.
I teraz jest, wiesz, takie pytanie, które firmy sobie stawiają, skoro ludzie są moim największym kapitałem i większość, firm, dużo firm nadal w to uważa, ale za chwilę to co oni robią będzie robione przez technologię, to jak znaleźć im nowe obszary w firmie? Nową wartość, no bo przecież oni znają tą firmę i mogą dużo rzeczy. Są ogromne pytania, tak mi się wydaje. I te, wracając na sekundkę do tych, do tego festiwalu, który jest przed nami, to pewnie spotkanie ludzi, wiecie, z tych różnych obszarów, prawda? Żeby ludzie, którzy zajmują się produktami, porozmawiali z ludźmi od technologii, od HR-u, wiecie, od tych wszystkich rzeczy naraz, no to ten dialog wydaje nam się ogromnie potrzebny.
Tutaj wspomniałeś też, aż mi się prosi zaprosić was do kolejnej dyskusji a propos etyki na przykładzie choćby Big Techów, które dyktują nam bardzo nieetyczne modele biznesu. I właśnie jeszcze niedawno uczyliśmy się skuteczności biznesu i samorozwoju, tak jak sami uznaliście, od autorytetów. Z książek na przykład, nie wiem, Elon Musk, Steve Jobs i tak dalej. To były po prostu nasi, nasi mentorzy i chcieliśmy ich naśladować. Dzisiaj wiemy, że no niestety świat nie jest czarno-biały i autorytety nam upadają. W związku z tym tak jak, zdaje się, ty wspomniałaś, chyba nie ma sensu naśladować kogoś, kto zrobił jakiś sukces w zupełnie innej rzeczywistości. Bo dzisiaj to się po prostu nie sprawdzi. A oglądanie się na wielkie biznesy równa się wielkie pieniądze, no też nie jest najlepszym rozwiązaniem, no bo serie zarzutów do kilku firm, które w zasadzie nam rozdają karty na rynku cyfryzacji, także nie należy ich pomijać, bo no cóż powiedzieć z etyką to tam często się bardzo mocno mijają. No i teraz jak z tego wybrnąć, czyli z jednej strony, nie bójmy się tego słowa, zrobić pieniądze, żeby nam się ten biznes spiął, a z drugiej strony no być może wcale nie iść drogą modelu, który obserwujemy, bo wiemy, że on ma za sobą też ciemną stronę.
Pytanie jest ile pieniędzy, bo gdzieś zrobić pieniądze, biznes, żeby zrobić pieniądze, tak, ale ile tych pieniędzy też i jakim kosztem, i po co? I czy celem istnienia biznesu jest tylko i wyłącznie robienie pieniędzy? Bo bardzo dużo biznesów, które obserwuję służy tylko do, do robienia pieniędzy.
Tak. No właśnie.
Więc ja jestem też jednak daleka od takiego demonizowania czy patrzenia na te, te, te ciemne strony. Takim przykład z poza branży technologicznej, zawsze zadaję pytanie właśnie do czego służy nóż, tak? Nóż może służyć do tego, żeby obrać jabłuszko swojemu dziecku, a nóż może służyć do tego, że ktoś zabije nim drugiego człowieka. Więc ja wolę patrzeć na tą, na tą kreatywną możliwość, którą, którą daje rozwój technologii. Jak ty się zastanawiałeś, czy my to zrobiliśmy dobrze, jako też twórcy tego rynku, uważam, że robiliśmy maksymalnie, maksymalnie jak mogliśmy, żeby, żeby służyć użytkownikowi i człowiekowi, tylko jak tam się pojawiały bardzo często właśnie takie rozmowy o KPI-ach, czyli o celach, o miernikach sukcesu, gdzieś się traciło poczucie sensu, po co my to robimy i dla kogo to robimy, a pojawiało się właśnie tylko po to, żeby zarobić więcej pieniędzy, no to właśnie chyba, kurde, nie wiem. Nie wiem jak, jak ty myślisz, ale dla mnie skończyły się czasy zarabiania pieniędzy dla zarabiania pieniędzy.
Znaczy słuchajcie, ja, ja nie lubię takiego uproszczania rzeczywistości za bardzo. To jest rzecz, którą właśnie w ogóle a propos co powiedziałeś o tym scrollowaniu i co tam jest. Jakby bardzo ludzie starają się to zbyt uprościć, tak? I teraz jakby można na taki autorytet, wiesz, no można na Muska spojrzeć jako w tej chwili bad guy. I tak większość osób robi, tak? Tylko pytanie, czy w 100% to jest bad guy?
No nie, na swoje czasy jakby to też trzeba zawsze wziąć pod uwagę po prostu w jakiej on rzeczywistości się wykształcił.
Wiesz, bo on robi tak, wiesz, no z jednej strony oczywiście można powiedzieć, że wiesz, że to wszystko dla pieniędzy. Z drugiej strony rozwój samochodów autonomicznych, rozwój, wiesz, solarnej technologii, przesunięcie możliwości latania w kosmos. Pewnie jakbyś spojrzała na Bezosa, to też jest kilka tego typu innowacji. Nawet jakbyś spojrzała na Chiny, to też oni przesunęli wiele granic. Natomiast z drugiej strony ja bym postawił jeszcze jedno pytanie, tak naprawdę, jaka jest rola i możliwość państw i organizacji co do regulacji.
Oczywiście, to już jest kolejna dyskusja.
Bo technologia, z tym się zgodzę, to Monika co powiedziałaś. Nożem można, nożem można ukroić chleb, można kogoś zabić, można zrobić piękne rzeczy, prawda? Więc jakby tylko pytanie po pierwsze o motywację, ale z drugiej strony jaka jest regulacja, jaka jest regulacja tego. No niestety smutna prawda jest taka, że żadne państwo na świecie nie jest zdolne nadążyć z regulacjami za bigtechami.
Raz, raz nadążyć, a dwa, że wielu się po prostu to nie opłaca i wcale tego nie chcą. Bo jednak zysk i przełożenie się, wiecie, też biznes się zaczyna mieszać z polityką i to też jest nowe zjawisko.
I wydaje mi się, że właśnie dlatego nie chcę upraszczać tą rzeczywistość, ponieważ my jesteśmy w takim czasie, że wiecie, no w ciągu ostatnich trzech lat Sam Altman, z osoby, która była no-namem, stał się jednym z głównych graczy, nie tylko na rynku biznesowym, ekonomicznym, tylko w ogóle ładu światowego. No ten ład światowy zmienia. Mamy warstwę państw i mamy warstwę, wiecie, po prostu 10 osób pewnie na świecie rządzących tą technologią. Ja jestem wielkim fanem zarabiania pieniędzy. Nie będę ukrywał, że nie jestem, ale zgodzę się też, że jest kwestia i motywacji i etyki zarabiania tych pieniędzy, zdecydowanie. I wydaje mi się, że tej dyskusji troszeczkę brakuje po prostu.
Chociaż rzeczywiście biznes się zaczyna skłaniać w stronę społeczną. Zauważmy, mam wrażenie też, że im bardziej się ostrzy właśnie w tą kapitalistyczną stronę, tym się bardziej odzywa jednak sumienie. To nawet na polskim rynku warto zobaczyć jak się rozwijają.
To chcę właśnie dokończyć, teraz jakby dlatego nie upraszczajmy, no bo też można spojrzeć, wiecie, na Billa Gatesa też z tylu, wiecie, z tylu, wiecie, poziomów i perspektyw. Z jednej strony Microsoft i te rzeczy, które Microsoft robi. Z drugiej strony, wiecie, naprawdę jego wkład w leczenie chorób w Afryce i to co robi Fundacja Billa Gatesa i tak dalej, więc jakby jestem daleki od takiego myślenia, że wiecie, teraz mamy złych, bogatych ludzi, którzy nam robią krzywdę i bigtechy są złe. Bigtechy są w wielu obszarach złe. Nawet patrząc na Google, no Google już nie ma „don’t be evil” w swojej misji. A jednocześnie robi mnóstwo dobrych rzeczy, prawda? I tak dalej i tak dalej, więc…
No zwłaszcza, że jest taki trend właśnie coraz głośniej się też mówi, to wprawdzie bardziej w obszarze kultury, że jest ten cancel culture, prawda? Czyli nawet jeśli Michael Jackson ma coś, jakby robił złe rzeczy, to stworzył po prostu kawał światowego wybitnego dziedzictwa kulturowego. No i to jest też moim zdaniem temat przyszłości. Na ile właśnie lider w ogóle cieniem się kładzie na organizację, bo przecież te osoby, o których wspominamy, nigdy nie pracowały same. Tam były zespoły, tam byli naukowcy. Więc na ile to jest jego wizja, a praca specjalistów. No i na ile właśnie rzeczywiście, tak jak mówisz, wypośrodkować to, gdzie jest, gdzie jest granica między, ja też jestem fanką mimo wszystko, to już chyba oznaka, że się starzeję. Ja bym sobie wyobrażała, że ktoś stoi na straży i reguluje. To znaczy, że my chyba potrzebujemy regulacji. No w Polsce póki co bardzo jesteśmy troszkę, troszkę w tyle, ale wszystkie kraje mają problem z regulacją, tak jak powiedziałeś, nigdy nie nadążają, a trudno oprzeć się wrażeniu, że wcale nie chcą nadążać. Poruszyliśmy całą masę wątków. W zasadzie każdy z nich mógłby być rozwinięty w oddzielnym podcaście. Mam nadzieję, że będziemy jeszcze mieli ku temu okazję. Słowem końca, jakie wnioski z dzisiejszej rozmowy macie, jakie są główne dwa, trzy priorytety, które stoją przed transformacją i jakie są wyzwanie dla dzisiejszego biznesu?
Ode mnie dwa słowa, które padły, więc tylko przypomnę: zrozumienie i świadomość.
Dziękuję bardzo. Wiesław?
Kup bilety na Exfest.
Cudownie. Dziękuję bardzo. Dobrego dnia.
Szczególnie działy HR mają, yyy, mają, yyy, i misję, i obowiązek, yyy, wprowadzać, yyy, nowe narzędzia i usprawnienia i optymalizację z zachowaniem dobrostanu człowieka, ale jednocześnie przy utrzymaniu tego biznesu. Mądre optymalizacje kosztowe, yyy, przez świadome customer journey.
Mhm. Jeżeli, yyy, będziemy świadomi tego, jak wygląda droga klienta, yyy, to będziemy w stanie optymalizować mądrze. Nie będziemy popełniali tak zwanych fuckupów tam, gdzie nie powinniśmy, nie będziemy robili zbędnych optymalizacji, które potem nam się odbijają czkawką, tylko będziemy wiedzieć, gdzie możemy zautomatyzować, gdzie nie możemy zautomatyzować, a jaki krok możemy, yyy, w ogóle usunąć z procesu. Gdyby czat miał wprowadzane taki weryfikujący CV, miał wprowadzone właściwe założenia, tak? Czyli odpowiednia ilość kompetencji, lat doświadczenia, konkretna branża i tak dalej, tak? Jeżeli to jest dobrze zaszyte, to na tym pierwszym etapie nie ma prawa się nic wykraczyć.
Słowem technologicznym roku, nie młodzieżowym, technologicznym tym razem, jest halucynacja. Cudowne. Yyy, w związku z tym my powinniśmy od tego wyjść.
Jakie będą skille przyszłości? Jak projektować nowoczesne procesy rekrutacji? Czy AI pomoże w doborze doskonałego pracownika, czy wręcz przeciwnie? O tym wszystkim rozmawiam z moimi gościniami, Anną Władyczuk, Managing Director HR z Pasją, oraz Patrycją Kaźmierską, Product Owner w BNP Paribas Bank Polska. Ja nazywam się Agata Jankowska, a to jest podcast Experience Festival.
Dzień dobry, cześć dziewczęta.
Dzień dobry.
Cześć.
Dzisiaj będziemy rozmawiać o zmianach w modelu biznesowym, ale też zmianach w procesie rekrutacji. No i oczywiście o AI wszechobecnym, ale przede wszystkim o człowieku. Może zacznijmy od ustalenia podstaw. Czy rekrutacja z AI ma sens? Czy w związku z tym, że, mmm, narzędzi przybywa, to HR będzie miał mniej obowiązków, czy być może inne obowiązki?
No oczywiście, że rekrutacja z AI ma sens. Yyy, HR będzie miał mniej obowiązków. One po prostu będą inne, a AI będzie takim narzędziem, jak kiedyś Excel. I teraz jak, yyy, Agata zapewne pamiętasz ogłoszenia kiedyś na przystankach autobusowych, takie papierowe wyrywane. Yyy, no to one nadal funkcjonują w mniejszych miejscowościach, gdzie masz na przykład dużą fabrykę, tak? Jeżeli nie ma internetu, na przykład, albo ludzie nie korzystają z tego internetu. Natomiast, jeżeli robimy rekrutację na dużą skalę, w dużym mieście, no to odbywa się ona poprzez Facebooka, odbywa się poprzez LinkedIn, poprzez, yyy, elektroniczne narzędzia czy platformy jak Pracuj.pl. Nie wiem, yyy, u was chatbot jest pewnie już używany w, w rekrutacji. Gdzie kiedyś, no pracownica HR-u specjalistka, na przykład weryfikowała 500 CV nadesłanych, tak? No i na na prawą poszły CV, które, które przechodzą, a na lewą nie, czasem ta kupka się mogła pomylić, różnie bywało. W tej chwili zrobi to chatbot, yyy, czy jakiś system, który ma zaszyte warunki, tak? Jaki kandydat, z jakim doświadczeniem. Więc co tu dużo mówić, takich specjalistów HR już do weryfikacji do tej wstępnej selekcji będzie potrzeba mniej, tak? Tworzenie opisów stanowisk, wszystko mamy w systemach, tak? Mamy, mamy SAPy, yyy, mamy systemy, które mówią o różnicowaniu stanowisk. Dużo łatwiej jest wygenerować ogłoszenie, jak mamy porządek systemowy, jeżeli chodzi o same stanowiska, yyy, wynagradzanie tych stanowisk, czy też obowiązki, tak? Czy kompetencje, które dane stanowiska zawierają. Więc jak najbardziej tak. Natomiast znowu trzeba użyć tego mądrze, we właściwy sposób, yyy, i na którymś etapie musi wejść człowiek, żeby zweryfikować. Poza tym założenia do AI też muszą być dobrze, sensownie zrobione. Właśnie chciałam o to spytać, czy to tak naprawdę, yyy, nie pozbawi to wbrew pozorom tego, nas tego czynnika emocjonalno-ludzkiego, no bo skoro już na wstępnym, yyy, yyy, etapie zostanie przesiano, tak zwane ziarna od plew, to po pierwsze nie wiadomo, czy przecież AI nie wydobędzie z człowieka, z którym nie porozmawia, żadnych innych potencjałów, które wyłapałby człowiek rekruter, jak sądzę. Tak, ale, yyy, co do zasady zrobi to, yyy, na na kolejnym etapie człowiek, tak? Czyli wyłapie te potencjały, czyli idealnie by było, gdyby czat, zaraz mnie poprawisz, czy tak jest, bo macie pewnie takie doświadczenia, yyy, gdyby czat miał wprowadzane taki weryfikujący CV, miał wprowadzone właściwe założenia, tak? Czyli odpowiednia ilość kompetencji, lat doświadczenia, konkretna branża i tak dalej, tak? Jeżeli to jest dobrze zaszyte, to na tym pierwszym etapie nie ma prawa się nic wykraczyć. I na pierwszym etapie, jeżeli weryfikuje człowiek, to może dojść do efektu aureoli, błędu poznawczego, bo ktoś będzie miał ładne zdjęcie na przykład i to zadecyduje o tym, że go przerzucimy na tą kupkę do rekrutacji na przykład, tak? Tak. Yyy, yyy, natomiast czat jak dobrze wrzucimy te warunki brzegowe, to po prostu tych kandydatów odpowiednio zweryfikuje. Już, yyy, już inną kwestią jest to, czy kandydat napisze w CV wszystko, co robił, czy da sobie szansę, czy odpowiednio przygotuje CV do takiej weryfikacji, tak? Więc, yyy, może powiedz ty Patrycja, jak u ciebie to… Właśnie chciałam Patrycji zadać pytanie, bo Patrycja, rozumiem, zajmujesz się przede wszystkim, yyy, IT. I łączeniem biznesu z IT. Tak, tak. I wszyscy znamy memy, gdzie przychodzi, yyy, pracownik IT do HR-u i jak to się kończyło. Raczej kończyło się całkowitym niezrozumieniem, yyy, i właściwie brakiem dialogu i jedni dla drugich, yyy, w memach byli bezlitośni. Czy te czasy się skończyły? Myślę, że tak. Yyy, po pierwsze musimy zwrócić uwagę, że AI daje nam tą to tą możliwość, o której mówiłaś, przesiana ziarna od plew. Natomiast przede wszystkim unikamy niezrozumienia, yyy, oferty przez kandydata. Więc my dostajemy kandydata, który już wie po co przyszedł, yyy, a HR-y mają możliwość przygotowania się lepszego do rozmowy. Czyli przez to, że nie tracą czasu na, na takie banalne przesiewanie tych 500 CV, mają czas, żeby dokładniej przyjrzeć się tym kandydatom, którzy mają dojść do tej rozmowy ze mną, z, yyy, ze stroną techniczną i wiedzą o co pytać. W związku z tym, yyy, my nie tracimy czasu na kandydatów, którzy nie wiedzą po co tu przyszli, bo właściwie przyszli przez przypadek, a kandydat nie traci czasu na to, żeby przychodzić i rozmawiać o niczym, albo rozmawiać o tym, jakim czuje się zwierzęciem. On przychodzi po to, żeby porozmawiać o tym, co on będzie wytwarzał, po co on tu się znalazł, jaka będzie jego funkcja. Czy uważasz, że potencjalni kandydaci na różnym etapie, bo wyobrażam sobie, że to są osoby tuż po studiach, albo po szkole zawodowej, czy są przygotowani na nowe umiejętności odbycia takiej pracy? Bo wyobrażam sobie, że skoro już HR wie jak to zrobić, natomiast pytanie, czy nadąża za tym świadomość i edukacja społeczna? Bo może te osoby będą cały czas działać w starym stylu i może tu trzeba by było wprowadzić jakiś wspólny mianownik, żeby jedną i drugą stronę nauczyć nowych zasad gry. W mojej opinii, jak zwykle to zależy. Yyy, na na rynku tym łączącym IT z biznesem jestem od ośmiu lat. I faktycznie przez te osiem lat widzę bardzo dużą zmianę. Yyy, na początku było bardzo trudno rozmawiać z deweloperami, że oni mają wyjść ze swojej strefy komfortu. Bo nie musieli wychodzić. W związku z tym, dlaczego? To znaczy, inaczej, przychodzili pracować ze mną i okazywało się, że muszą. Więc ja byłam ich pierwszym, pierwszym jajem, które mówiło, ale przecież biznes chce z tobą porozmawiać, a ty chcesz rozmawiać z biznesem. Ty musisz im powiedzieć czego, co ty możesz im dostarczyć, a oni muszą ci powiedzieć, czego z tego, co możesz dostarczyć, oni potrzebują. Tak. I okazywało się, że tak, że oni chętnie z tego wychodzą. Natomiast to potrzebowali do tego mojego impulsu. Na tym etapie, kiedy przychodzą młodzi ludzie po studiach, albo w czasie studiów stażyści, yyy, ale też osoby, które już są na rynku tym IT-owym od, od wielu, wielu lat, oni przychodzą z informacją, ja ci daję swoje umiejętności techniczne, ale możesz oczekiwać więcej. Tylko ja muszę wiedzieć po co jest to więcej. Okej. Więc, czyli jest większa świadomość. Jest, jest dużo większa świadomość tego, że oni muszą wyjść poza program i nie wystarczy już, że oni stwierdzili, że zostaną programistą. Nie wystarczy już, że oni zostaną analitykiem systemowym i oni wiedzą, że są w tym dobrzy. Oni wiedzą, że muszą dać mi wachlarz swoich kompetencji, jak, yyy, takich miękkich, jak to, że, że potrafią porozmawiać z tym biznesem, ale też takiej umiejętności, yyy, szukania wyjścia większego, albo optymalizowania. Oni nie tylko dostają już ode mnie zlecenie masz wygenerować mi taką i taką funkcjonalność. Oni wiedzą, że jak przyjdą do mnie i powiedzą: „Ta funkcjonalność będzie sprawcza bardziej, jeżeli ja zrobię tak i tak”, to dla nich jest in plus. My wtedy wiemy, że ich po coś potrzebujemy. Jasne. Właśnie wspomniałaś o czymś, yyy, o czym głośno już jest od lat i i w zasadzie zostało to odmienione przez wszystkie przypadki, czyli umiejętności miękkie. Czy Ania prawdą jest, że to jest wciąż w cenie i to są skille przyszłości, na które należy postawić na rynku pracy? Yyy, tak, i to, o czym powiedziała Patrycja, czyli ta wzrastająca świadomość, to jest po prostu efekt rynku, który się zmienia. Czyli kiedyś naprawdę wystarczyło być, przepraszam, klepaczem kodów. Można było liczyć na świetną pracę, pracować w dowolnym miejscu na świecie, naprawdę z pensją, która dwa, trzy… dwu, trzykrotnie przekraczała, powiedzmy, gdzieś tam standardy rynkowe średnią. Yyy, natomiast w tej chwili te wymogi są inne, czyli chcemy więcej. Kompetencje to jedno, tak? Ale kompetencje miękkie, no to jest właśnie elastyczność, kreatywność, krytyczne myślenie, ale łączenie kilku kompetencji naraz. I to, o czym powiedziałaś Patrycja, no to to jest, zaczyna się ten trend, yyy, o którym mówię swoim dzieciom, które tą robotę będą musiały zmieniać, swoją pracę, średnio 8 do 10 razy w swoim życiu. Przy czym będą musiały się przebranżowić albo nauczyć nowych rzeczy, średnio pięć razy. Tak. Czyli zmieniać branże, przeskakiwać pomiędzy branżami. Nie da się tego zrobić, jak nie masz, yyy, umiejętności miękkich, jak nie jesteś komunikatywnym, krytycznym. To dokładnie znaczy, bo wyobrażam sobie, że z jednej strony, mi zawsze się kojarzyły umiejętności miękkie przede wszystkim z komunikacją. Natomiast całe społeczeństwo przez wszelkie statystyki mówią jasno, my wcale nie chcemy się społecznie komunikować. Mamy IT Companions w swoich telefonach i naprawdę młodzi ludzie mają ograniczoną ilość znajomych i mają ogromne problemy. Tutaj już się oczywiście wchodzimy w zakres psycho-społeczny, natomiast mamy wielkie socjalne problemy, żeby choćby wyjść i porozmawiać z obcymi ludźmi na ulicy. Co dopiero przebranżowić się trzy razy, korzystając przede wszystkim właśnie z tej komunikacji. Więc z jednej strony rozumiem, że to będzie potrzebne, a z drugiej strony co zrobić, jeśli to się nie uda? Yyy, to znaczy, jeżeli to się nie uda, to, to nie masz pracy, yyy, albo pracujesz w zawodzie poniżej swoich kompetencji, yyy, i poniżej jakiejś płacy, którą chciałbyś zarabiać. Yyy, i my nie już nie raz Agata na różnych konferencjach i spotkaniach rozmawiałyśmy o kompetencjach przyszłości. No to Światowe Forum Ekonomiczne wymieniło ich bodajże 15, ale w pierwszej trójce masz ciekawość świata, ciągłe uczenie się, yyy, masz krytyczne myślenie i masz elastyczność i decyzyjność, czyli musisz zdobywać informacje co na rynku teraz, yyy, że tak powiem zasysa, jakie kompetencje, tak? Yyy, musisz je zdobyć i znaleźć jeszcze miejsce, gdzie będziesz pracować, tak? W zależności od tego, gdzie mieszkasz, no to jeżeli jesteś w mniejszej miejscowości, no to szukasz roboty zdalnej i to są proste warunki. Tylko wymaga to wszystko, zobacz ilu operacji myślowych i połączenia kompetencji miękkich i twardych, bo sama miękka komunikacja ci nie wystarczy. Przepraszam, jak ty nic nie umiesz, albo nie masz żadnego doświadczenia. Tak. No inna rzecz jest taka, że ja badam pokolenie Z i rzeczywiście mam duży kłopot, cały czas uprę się z tym, że ja mam wątpliwość, czy oni będą mieli gdzie zdobyć te kompetencje, bo ani szkoła nie odpowiada na to, ani, yyy, środowisko rówieśnicze nie odpowiada na to, a na studia już jakby jest odpływ od studiów, bo nikt nie wierzy w edukację wyższą. Jak pójdą do dobrej roboty, do dobrej pracy, gdzie będą odpowiedni mentorzy, a takie firmy są i ci mentorzy są wprowadzają i uczą, yyy, to się nauczą. Ja zawsze młodym ludziom polecam korporacje, bo tam się można nauczyć takiego optymalnego procesu. To są firmy poukładane, gdzie wiadomo kto za co odpowiada. Uczą takiego sznytu, jak odpowiadać chociażby na maile, a nie forwardować 30 maili w dół i czy zczytaj tam sobie szefie, tak? Albo w ogóle odpowiadać. I, i uczą, w zależności od, od działu konkretnych umiejętności, tak? I potem tylko można sobie przeskakiwać do, do danej branży. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Yyy, ty mówisz o młodych ludziach, natomiast ja bym chciała dotknąć, yyy, osób 50+, którzy są niesamowitym kapitałem na rynku, często niedostrzeganym, bo ty powiedziałaś o młodych ludziach, czyli to jest taki kawałek, który u ciebie będzie bardziej rekrutowany w twojej branży i w twoim zespole. Natomiast ja rekrutujący Executive Search sięgam bardzo często do kandydatów 50+, bo to są ludzie, którzy mają ogromną wiedzę. To są ludzie, którzy przeszli pracę w warunkach, gdzie nie było narzędzi, gdzie nie było, przepraszam, czasami podstawowych zasad BHP w robocie przestrzeganych. Trzeba było myśleć krytycznie, trzeba było wpaść na pomysł, przewidzieć, pomyśleć, zminimalizować ryzyko. I dowieźć. I dowieźć. Natomiast odporność na, na stres w związku z tym bardzo wysoka, więc to są osoby rewelacyjne do szybkich branż, które w tej chwili działają naprawdę na takiej wysokiej dynamice i to osoby się tam świetnie sprawdzają. I one są też świetnymi mentorami, pod warunkiem, że chcą dzielić się wiedzą i tu wchodzimy już w różnice pokoleniowe. Yyy, one mogły być świetnymi mentorami dla tych osób młodszych, pokazać, że można, tylko kwestia otwartości tych, tych pokoleń, no bo ty Patrycja nie jesteś chyba dużo starsza, przepraszam, od swoich podwładnych. Jestem, jestem dużo starsza. Yyy, no właśnie, ale masz też, yyy, yyy, chyba osoby takie 50+, prawda? Z którymi i czerpiecie ze siebie, ze swoich doświadczeń, z tego co, co mówiłaś. Ja jak tak jak was słucham, to ja mam takie mocne przeświadczenie o tym, że chyba jestem większą optymistką niż wy w kontekście przebranżawiania się i nabywania kompetencji, bo myślę sobie, że jeżeli jesteś już świetnym ekspertem w swoim fachu, yyy, to ty nabierasz, yyy, potrzeby wiedzy po co masz coś robić. To znaczy ja, ja wiem po co, dlaczego ja się tego nauczyłem i ja wiem dlaczego ja normalnie miałem to robić. Jeżeli ty chcesz, żebym ja robił coś więcej w ramach swojej, swoich umiejętności, to ja po prostu muszę wiedzieć dlaczego. Co będę z tego miał. Jakby też praktycznie, prawda? Ale tak naprawdę, jak ja pracuję z ludźmi 50+, 30+, czyli to są osoby, które już po prostu odpracowały nauczenie się tego, co powinny wiedzieć, to one mają potrzebę, yyy, posiadania wizji swojego przełożonego, albo tak jak w moim wypadku product ownera. Bo ja zarządzam tymi ludźmi, natomiast nie jestem ich bezpośrednią przełożoną. Czyli lider nie zginie. Tak. Jeżeli masz tego lidera, który umie cię nakierować, dlaczego ty to robisz, oni chętnie to robią. Natomiast jeżeli chodzi o Z-tki, oni w drugą stronę, oni podążają za liderem, bo oni są zainspirowani. Oni jeszcze nie potrafią płynnie mówić, a dlaczego ja mam to zrobić, bo przecież mam te kompetencje, tylko raczej nie mam tych kompetencji, ale w ogóle mnie to nie obchodzi, bo ja mam swoją pewność siebie. Też cenne. Więc wydaje mi się, że niezależnie od wieku, ci ludzie potrzebują lidera, który ich nakieruje. Jeżeli nie mają tego lidera, bo muszą się przebranżowić, zmienić pracę, to oni też muszą złapać to, dlaczego ja właściwie chcę to robić. Czyli muszą sobie znaleźć jakiś autorytet albo taką wizję tego, okej, to ja chcę iść w tą branżę i nie dlatego, że to jest kasa, bo coraz częściej ta kasa odchodzi gdzieś. Chodzi o to, że mnie to będzie kręcić, bo ja nie chcę do emerytury robić tego, co mnie nie kręci. No i AI nam liderów nie zastąpi. Absolutnie nie. Absolutnie nie. Ale znowu to, co powiedziałaś, to wymaga myślenia, zdiagnozowania, gdzie jestem, gdzie chcę być, dlaczego chcę być. I zobaczcie, jak to się różni od tego, że wchodzimy do zakładu pracy i tam pracujemy 50 lat. Ja ostatnio rozmawiałam z jednym z klientów, firma słodyczowa, i tam pracownik w ich fabryce w Niemczech odebrał tabliczkę 50 lat na stanowisku pracy. Bo jak przyszedł jako wiecie, stażysta, to tak został, nie? Tak. I teraz, yyy, odnosząc to do krótko do, do demografii, to mamy też takie wyzwanie, że do 2030 roku zabraknie nam na polskim rynku pracy minimum miliona osób. Minimum. Mimo, że będzie na rynku pięć pokoleń. Nigdy w życiu nie mieliśmy pięciu skrajnie różnych pokoleń z ery before internet i after AI, tak naprawdę. No właśnie. Tak. No ale problem polega na tym, że teraz tak, no niestety niektórzy umrą, inni odejdą na emeryturę i teraz te pokolenia, które będą zastępowały cyklicznie rok do roku 200-300 tysięcy będzie wchodziło na rynek pracy, ale umówmy się, oni nie, większość młodych ludzi nie chce pracować przy linii produkcyjnej albo na kasie w sklepie. A tacy ludzie są nam potrzebni, bo młodzi ludzie chcą, nie wiem, startupy, właśnie chcą się rozwijać, pójść do dobrych korporacji. I co teraz? I i to jest i to jest właśnie odpowiedź, co teraz a propos digitalizacji, automatyzacji i AI. Bo jeżeli nie będziesz miała ludzi do pracy, yyy, chociaż oni są na wyciągnięcie ręki, ale nie chcą do ciebie przejść, bo pracują zdalnie, wolą inne branże, a ty potrzebujesz ludzi na taśmę produkcyjną, Tak. to musisz tam wstawić więcej robotów, albo tak zoptymalizować pracę i wyposażyć ludzi, których masz w ileś kompetencji, żeby przy rotacyjnej produkcji poszli ci raz na linię produkcyjną z drzewem, a raz z pomidorami, tak mówiąc już obrazowo, yyy, i w fabrykach od lat mamy tak zwaną trójpolówkę, czyli jedna osoba uczy się pracować co najmniej na trzech innych maszynach albo co najmniej na trzech innych, yyy, liniach produkcyjnych. U ciebie to jest po prostu na przykład dwie dodatkowe kompetencje, żeby mogli się sprawdzić w jakimś innym projekcie, na przykład. Muszą być też zastępowani między sobą. Tak. Czyli teraz już nie jedna, nie, nie w parach się ludzie zastępują, tylko w trójkach. Yyy, i firmy, które wydały mnóstwo kasy na przykład na rekrutację takiej, wiecie, sezonową, to szczególnie w firmach FMCG, takich właśnie warzywno-owocowych chociażby, yyy, no to już tego nie robią, bo mają stałą liczbę ludzi, którzy mają większe kompetencje, dostają za to większe pieniądze, ale nie mamy wydawanych pieniędzy na dodatkową rotację. No i jak kiedyś, yyy, ja przytoczę przykład, Jamara mam tutaj zgodę firmy. Jak zwiedzałam fabrykę, to kierowniczka, która tam pracuje 20 lat, pamięta czasy, jak pasaty pakowała folią streczową do takiego kartonowego pudła. A w tej chwili robi to robot. Z tego co pamiętam, tam chyba butelki 16 000 butelek na godzinę jedzie passat, tak? Jest raz, dwa, trzy spakowane. I zobaczcie, to jest 20 lat, jak się zmieniła ta produkcja. Yyy, i, i, i będzie szła w tym kierunku. Ludzie nadal nadal będą mieli pracę. Yyy, natomiast im więcej automatyzacji, narzędzi AI, tym to zmniejsza ryzyko, że nagle ja muszę klientowi dostarczyć, nie wiem, 30 ton towaru, a ja nie mam kim to zrobić, bo maszyna się nie zepsuje. Znaczy się zepsuje, no to tam są wiadomo do tego… Jasne. A czy to nam nie odhumanizuje, yyy, rynku pracy? Wręcz przeciwnie, według mnie. Dlaczego? Ja się zgadzam. Bo AI eliminuje ci takie powtarzalne czynności, takie zgubne czynności, yyy, które tak naprawdę w pewnym momencie mogą nudzić pracownika i tu jest ten problem, że trudno go zrekrutować, bo mamy dużą, yyy, dużą ilość zwolnień i tą rotację pracowników. Natomiast tam, gdzie pracownicy zostają, to właśnie tam jest ten potrzebny czynnik ludzki. Tam jest potrzebna wiedza ekspercka, tam jest potrzebne taka, taka wisienka na torcie tej całej roboty pracownika. Czyli zdejmujemy z pracownika to, co go nudzi, to co, yyy, sprawia, że ta praca robi się taka Automatyczna. automatyczna i taka, że kurczę, chyba chciałbym ją zmienić, na korzyść tego, że dajemy ci dużo, dużo więcej czasu na to, żebyś robił to, co robisz najlepiej. My wydobywamy wtedy z pracowników to, a oni dzięki temu mają swobodę, bo nie muszą myśleć o tym, że znowu muszą zastanowić się, czy mają to wydrukować, czy nie, albo dlaczego oni mają w ten sposób obsłużyć klienta, a dlaczego nie. Z drugiej strony ja ze swojego poletka muszę to powiedzieć, klient też zyskuje, bo my zdejmujemy z pracownika te obciążenie, po raz kolejny zablokuję ci bankowość, albo odblokuję ci bankowość. Mówię, oczywiście ze swojej tematyki, albo po raz kolejny podam ci login do tej bankowości, to to może zrobić spokojnie automat. Ty do mnie zadzwonisz się, żeby dostać informację, jak zainwestować swoje pieniądze. Właśnie chciałam spytać, jakie są preferencje, yyy, klientów w bankowości? No bo wyobrażam sobie, że zmienia się, po pierwsze, sposób, w jaki wydajemy pieniądze, zarabiamy pieniądze i w ogóle myślimy o pieniądzach. No i jakie przed bankowością stoją wyzwania, żeby sprostać nowoczesnym, yyy, preferencjom klientów? Przede wszystkim klient jest coraz bardziej świadomy, niezależnie od tego w jakim wieku jest. Oni chcą odpowiedniej obsługi, yyy, 24 godziny na dobę, tam gdzie oni mają potrzebę. Więc jeżeli oni do nas dzwonią, to chcą być obsłużeni w pełni. I ich nie obchodzi to, czy zrobi to automat, czy zrobi to człowiek, jeżeli jest to szybka, pilna potrzeba. Im chodzi o to, żeby w momencie, w którym przychodzą do banku i jeżeli mówimy o tym pokoleniu 50+, oni są często zestresowani tą wizytą, oni potrzebują wtedy czynnika ludzkiego. Natomiast jeżeli mówimy na przykład o Gen Z, oni potrzebują szybkiej informacji. Przede wszystkim są szacunki, że być może alfy nigdy nie pójdą na pocztę i nigdy nie pójdą do banku, do oddziału. Oczywiście. Bo po co? A my jako bank mamy dać im takie kanały komunikacji, które nadążą nad ich trybem myślenia. Czyli tak naprawdę bank ma się dostosować do klienta, nie klient do banku. To już nie są te czasy, kiedy my powinniśmy klientowi powiedzieć: tego w tym kanale nie załatwisz. My mamy powiedzieć: super, że jesteś z nami, szczególnie na rynku polskim, gdzie bankowość tak ze sobą rywalizuje. Bo my wiemy, że ludzie przyspieszają, świat przyspiesza, a technologia najbardziej przyspiesza. Natomiast jednocześnie wiemy, że to ludzie budują ten czynnik ludzki i to, dlaczego klient chce z nami zostać. A nie macie wrażenia, że to wszystko jest super ekstra, natomiast to się samo nie wydarzy i żeby to wszystko mogło się zadziać, to jest konieczna edukacja? Oczywiście, że jest konieczna edukacja. I kto w zasadzie tutaj powinien, no bo już ustaliliśmy, że lider jak już dostaniesz się do tej pracy, ale zanim się do niej dostaniesz, gdzie jest, gdzie jest to pole, w którym powinno się zacząć uczyć? Pole jest wszędzie. Powinno być wszędzie. Powinno być w szkole, powinno być w domu, powinno być właśnie w rodzinach, powinno być, powinno być w grupach rówieśniczych. To co powiedziałaś Patrycja się całkowicie zgadzam, bo mówiliśmy o bankowości, ale to co powiedziałaś, że klient chce szybciej mieć załatwione różnymi kanałami w zależności od wieku, to jest cały biznes, tak? I teraz, yyy, i znowu, a propos, a propos edukacji. Jak ktoś się nie nauczy w domu, nie nauczy się w szkole, to mu będzie dużo ciężej nauczyć się w pracy i się przestawić, tak? No właśnie. Będzie dużo trudniej, tak? Jeżeli i i to jest przykład, yyy, mojego pokolenia rocznik 7-8, gdzie ja w życiu nie pracowałam na celach, nie wiedziałam czym jest zasada Pareto. Moje 11-letnie dziecko pracuje z kalendarzem, bo tyle jest rzeczy, przepraszam, w Librusie, dodatkowych zajęć, wszystko odbywa się online, że on musi pracować z kalendarzem. Tak. po to, żeby, yyy, zadziałać ze wszystkimi swoimi aktywnościami, żeby gdzieś się nie spóźnić, być na czas. Tak. No, ale ja już go uczę, że wybierasz to, co ważniejsze. Yyy, czyli zasady Pareto, czyli planowania ABCD i tak dalej, tak? I teraz, jeżeli chodzi o korzystanie z narzędzi, no to korzystanie chociażby z czata GPT przy tworzeniu prezentacji, jak najbardziej. Jasne. No bo, yyy, chodzi o optymalizację też czasową i to samo przekłada nam się na biznes. I teraz, yyy, przekładając na przykład na kawałek rekrutacyjny, rekrutacje kosztowały kiedyś dużo więcej i wymagały więcej czasu, bo chociażby w moim przypadku rekrutując menedżerów, załóżmy dyrektora finansowego, to musiałam odzwonić wszystkie banki, przebić się przez sekretariat i się dobić bezpośrednio do dyrektora z korzystając z książki telefonicznej, tak? A w tej chwili jest LinkedIn, w tej chwili jest YouTube i do wspomnianego Jamara to znalazłam agromenedżera na YouTubie, bo to był pasjonat pomidorów, wrzucił swój filmik i zobaczcie, gdzie my jesteśmy. Kiedyś musiałabym obdzwaniać firmę, gdzie on pracuje i podstępem zdobyć do niego dane. Tak. Tak, ja zwrócę uwagę, że 3/4 osób, które wysłucha ten podcast, będzie się zastanawiało, o co ci chodzi z tą książką telefoniczną. Ja wiem, bo ja jeszcze pamiętam, ale ja jestem rocznik 9-2. Taka papierowa książka, 300 stron minimum, gdzie alfabetycznie były ułożone, ja wiem, bo ja jestem rocznik 9-2, ale te, które się słuchają, że byli wszędzie, wszystkie nazwiska, nie było RODO. Tak. I to były kiedyś. Dawno, dawno temu, za moich czasów. Tak. Ale już ostatnie, ostatnie zdanie, a propos słuchajcie, yyy, edukacji, że, yyy, przecież są raporty, że w tej chwili ludzie w firmach, yyy, którzy są świadomi, a propos ochrony danych i tak dalej, wrzucają bezmyślnie dane firmowe, CV, do czata niepłatnego GPT, gdzie to nam pięknie wszystko wypływa w kosmos, nie wiadomo kto co z tym zrobi, przetworzy, a potem się dziwimy, że konkurencja nagle wpada na podobny pomysł. Wow, ciekawe dlaczego, tak? Może dlatego, że napisałem to na Facebooku? No na przykład, tak? Albo mam taki projekt, nie podaję nazwy firmy, ale jakbyście to zrobili. Zmierzam, zmierzam do tego, że tak jak powiedziałaś Edyta, nie Edyta, przepraszam Agata, aspekt edukacja, wszędzie od początku na każdym etapie. Im później, tym będzie trudniej. I szczególnie działy HR mają, yyy, yyy, mają, mają i misję, i obowiązek, yyy, wprowadzać nowe narzędzia i usprawnienia i optymalizację, z zachowaniem dobrostanu człowieka, ale jednocześnie przy utrzymaniu tego biznesu, no bo… No właśnie i o tym dobrostanie chciałam spytać, bo my tutaj cały czas jakby o skalowaniu, yyy, biznesu i dostosowaniu się do tego, żeby nam się wszystko tu ładnie spięło. Natomiast jest jeszcze coś, co nazywamy well-beingiem czy też work-life balansem. I no właśnie, jak zadbać przy całej optymalizacji, yyy, o to, żeby nasz pracownik po prostu się dobrze czuł, nie wypalił się. No bo wyobrażam sobie, że oferta już teraz, yyy, szkoleń i w ogóle tematów jest dość szeroka, bo jeszcze kilka lat temu nikt nie rozmawiał o neuroróżnorodności, nikt nie rozmawiał o zdrowiu psychicznym, nikt nie rozmawiał o wsparciu w trudnym momencie, choćby w żałobie pracownika. I czy myślicie, że, yyy, że to wyklucza się, czy wręcz przeciwnie? W związku z tym, że nam maszyny pozwolą na więcej czasu, chociaż ja mam pewną wątpliwość. Kiedyś uważano, że jak pralki wstawimy do mieszkań, to będziemy mieli, yyy, 27 godzin wolnego na dobę. No i mamy pralki i nic. Natomiast, yyy, bez, bez dygresji chciałam spytać o to, o ten dobrostan pracownika. Co może go pomóc utrzymać i gdzie tutaj właśnie rekruterzy, liderzy i HR powinien zadziałać. M, ja zacznę tak, yyy, twardo. Eee, jak nie masz rentowności biznesu, który nie przynosi korzyści, to nie będziesz miała żadnego pracownika do dobrostanu, to my w ogóle nie dojdziemy. Cudowna odpowiedź. I, yyy, i no tak i teraz no HR nie będzie rekrutował dlatego, że jest miło stu dodatkowych pracowników, jak potrzebujesz 30, tak? Tak, ale o tych 30 trzeba zadbać. Tak, trzeba zadbać. Dlatego trzeba ich mądrze zrekrutować, yyy, i mądrze dobrać ich kompetencje podczas rekrutacji, to co powiedziałaś Patrycja. Jak ktoś przychodzi, to wie po co, na jaką rekrutację, dlaczego, a my wiemy dlaczego go rekrutujemy. I wracając, to się nie wyklucza, natomiast poziom firm na rynku, czy polskim, generalnie europejskim, jest bardzo różny, bo jeżeli firma walczy o przetrwanie, to wszyscy się cieszą, że jest pensja na czas. Yyy, gdzie przechodzimy do dużych korporacji, gdzie właśnie mamy pokoje relaksu, mówimy o neuroróżnorodności, mówimy o wspieraniu w żałobie i tak dalej. I wszystko zależy od tego, jaka jest duża marżowość firmy i czy może sobie po prostu na to pozwolić. Im większe korporacje, im najczęściej firmy skandynawskie, tym wyższa marżowość. Czyli chcesz mi powiedzieć, że dobrostan psychiczny będzie luksusem. Nie, nie luksusem, będzie zależał od tego, jaką kondycję będzie miała firma. Bo jeżeli w tej chwili na rynku z uwagi na te wszystkie zmiany firmy skandynawskie muszą zwolnić ludzi, chociaż przez lata były wysokomarżowe, sprzedaż im idzie, ale sukcesywnie spada, to nadal zapewnia dobrostan pracownikom, którzy zostają, ale na przykład pierwszy raz od stu lat musi zwolnić w ogóle ludzi. To to jest coś, co wpływa na… To jest pewien rodzaj wyboru, no bo ci zwolnieni, ale musisz to zrobić, musisz to zrobić, jeżeli sprzedaż spada, po prostu. I teraz jak to wpływa na tych pracowników, którzy zostają? Możesz im zapewnić różne rzeczy. Yyy, możesz też zwolnić po ludzku tych, których musisz zwolnić. Tak? Teraz pytanie jaki wybrać, znowu bardzo trudna rola HR-u. Yyy, tym zwolnionym pomóc na rynku pracy, dać im narzędzia chociażby jak szukać tej pracy jest mega ważne. I teraz dobrostan dla wielu ludzi oznacza zupełnie coś innego. To, co nawet wczoraj rozmawiałyśmy, że czasami to jest brak mobbingu, molestowania, jest już dobrostanem w niektórych firmach nadal w Polsce. Gdzie, a z drugiej strony mamy korporacje i pokoje relaksu. I wiecie, muzyczka, yyy, salon zapachowy i psycholog, który jest na twoje wezwanie i możesz z niego skorzystać jak się, jak się gorzej czujesz, nie? Patrycja, a jak ty to widzisz? Czy ten, ten kor psychiczny, psychologiczny jest ważny w bankowości, w twojej branży? Jest ogromnie ważny niezależnie od branży. Natomiast tak jak mówi Ania, to zależy, yyy, co dla kogo będzie dobrostanem. Więc oczywiście jest pakiet takich benefitów, które korporacja, bo ja mogę się wypowiadać jako jedna z największych korporacji, yyy, w Europie, na pewno bankowość, yyy, w Europie czy na świecie. Natomiast jest pakiet benefitów, które dajemy na wstępie. A to jak my je dostosowujemy do pracownika, znowu powinno zależeć. My powinniśmy świadomie badać, my powinniśmy świadomie opierać się, yyy, na wnioskach. My nie możemy celować albo zgadywać, yyy, jak chcemy podejść do pracownika. My musimy go zapytać. Więc takie badanie feedbacku, yyy, takie badanie tego, czego on potrzebuje, może okazać się, że nikt nie potrzebuje pokoju z muzyczką. A za to potrzebują na przykład… Za to potrzebują i w domu. Dokładnie tak. Może potrzebują większej elastyczności w pracy hybrydowej, bo mają trzy radka w domu. Yyy, to wszystko zależy od tego, w jakim miejscu jest człowiek. My w ramach korporacji nie jesteśmy w stanie dostosować, yyy, tego, żeby wszystkim pasowały benefity, bo mamy 5000 pracowników. Każdy z nich jest inny, każdy z nich jest na innym etapie życia i każdy z nich inny krzyż niesie w danym momencie. I to też mówi, że jest też taka elastyczność menedżmentu, prawda? A nie tylko pracownika, ale to jest właśnie pokazanie, że… No to też jest w ramach optymalizacji kosztowej, bo po co wydawać pieniądze na benefity, których nikt nie chce, a które na ten dobrostan nie wpływają, a kosztują firmę kupę kasy, kiedy można je mądrze zainwestować w coś, co faktycznie ten dobrostan buduje, tak? Tu jest kwestia też tego, że nie wiem, Ania, ty możesz powiedzieć. Mi się wydaje, że kilka lat temu wstecz, yyy, HR-y nam się tym work-life balance trochę trochę zachłysnęły. Zachłysnęły. Tak. I potem przyszła szeroko rozumiane geopolityka i okazało się, że jednak, jednak te wszystkie benefity nie są potrzebne, tak. Tak. To znaczy tak, zgadzam się. I przepraszam, ale w wielu, wielu firmach HR był postrzegany jako koszt i jako takie panie od głaskania, miłe panie, które z tobą porozmawiają. W tej chwili to jest partner strategiczno-biznesowy, który ma wiedzieć ile ludzi potrzebujemy, jakich ludzi, z jakimi kompetencjami. I jeszcze musi myśleć i współpracować z zarządem a propos ryzyk, które się dzieją, bo musi wiedzieć jak, yyy, yyy, sterować tym obszarem, żeby zabezpieczyć wszystkie ryzyka czy miny, na które, yyy, czy zmiany, na które ta firma dzisiaj nie jest gotowa, a musi być na przykład za pół roku. No z drugiej strony też to jest, yyy, duża, duże wyzwanie, żeby dowiedzieć się o tych nowoczesnych potrzebach, żeby znaleźć specjalistów. Jak myślicie, co tu jest odpowiedzią? No bo wyobrażam sobie, że też się nie nadąży za każdą potrzebą i jest mnóstwo oczywiście tutoriali, yyy, jakiś tam webinarów, no możemy czytać LinkedIn do końca LinkedInu dojść, ale może to jest pora, gdzie powinniśmy zacząć szeroko patrzeć i konfrontować się, czy konsultować się ze specjalistami z innych dziedzin. Może nie wiem, wydarzenia takie jak kilkudniowe konferencje. Niby przeżytek, no bo przez AI w zasadzie po co mamy na kilka dni wychodzić z domu. Natomiast wyobrażam sobie, że być może takie, nie wiem, festiwale nauki albo jakieś, no coś co poszerzy nam horyzonty. Czy to ma rację bytu, czy to jest dobry pomysł? Oczywiście, że tak. I my zresztą dwa tygodnie temu byłyśmy na, na, na konferencji Podróżniczki z Kobietą, gdzie wspierałyśmy kobiety akurat w rozwoju, mówiłyśmy o karierze, o, o stereotypach, o tym, jak powinny właśnie zdobywać nowe kompetencje, łącznie z negocjacjami pensji, tak? A propos różnic płacowych w Polsce. Yyy, a propos takich wydarzeń, no to mamy w kalendarzu wspólnie z Patrycją kilka takich. No w przyszłym roku w kwietniu jesteśmy razem na Experience Festival, gdzie ja Patrycję zaprosiłam do panelu HR-owego, gdzie będziemy też jeszcze mieć, yyy, yyy, parę wysokich menedżerów z biznesu, którzy opowiedzą jak u nich wygląda kwestia związana właśnie z biznesem, z modelami, ze sprzedażą, która wpływa na, na operacyjne, operacyjno-kosztowe zmiany w organizacji i opowiedzą jak traktują też ludzi w organizacjach i jak to się zmienia, chociażby w kontekście dobrostanu czy, czy, czy, czy nawet warunków pracy, tak, przez te, przez te lata. No i wyobrażam sobie, że to jest też takie, przepraszam, miejsce, gdzie właśnie ta komunikacja może być szkolona, prawda? Yyy, tak, yyy, a jak powiedziałaś, że zastanawiamy się czy to jest potrzebne, czy konferencje i tak dalej. Ludzie wracają do konferencji. Wiadomo, to teraz chodzi o to, żeby konferencje były o czymś, żeby ta wiedza była o czymś, tak jak my dzisiaj rozmawiamy, no to mamy pół godziny nagranie. Natomiast rozmawiamy o wielu istotnych tematach biznesowych, które wpływają na, na wyniki firm, a co za tym idzie to wpływa na cykl życia pracownika i kończymy tym dobrostaniem. Natomiast na początku jest, jest firma, która, która funkcjonuje, yyy, i musi, musi zarabiać, żeby temu pracownikowi dać dobrostan, tak? Warto o tym rozmawiać. Nie wszystkie firmy sobie radzą, bo czasy nie są spokojne, wiemy. Demografia, polityka i gospodarka. To za to się zapytam. Yyy, tutaj Patrycja pewnie się ze mną zgodzisz, że zresztą sporo też, też widziałam cię na sporo takich wielu takich wydarzeniach stacjonarnych, gdzie było i dużo osób, dużo pytań, dużo pytań. Tak, ja zwrócę uwagę, że słowem technologicznym roku, nie młodzieżowym, technologicznym tym razem, jest halucynacja. Cudowne. Yyy, w związku z tym my powinniśmy od tego wyjść. My halucynujemy, bo nam się wydaje. Nasze doświadczenie mówi, yyy, a my tak naprawdę powinniśmy w dobie dzisiejszych czasów opierać się na doświadczeniu doświadczonych pracowników, doświadczonych menedżerów, ale też powinniśmy czerpać wiedzę z danych. My musimy w swoim życiu opierać się na danych, nie na widzi mi się, nie na, na tym, że nam się coś uroiło, albo my wywodzimy się z takiej bańki, a mój znajomy wywodzi się z takiej bańki, więc na pewno wszyscy tacy jak on są tacy. I od tego są między innymi konferencje, na których my mamy bardzo dużą możliwość usłyszenia, porozmawiania z kimś, z kim normalnie nie mielibyśmy szansy. My możemy zadać dowolne pytanie, bo w dobie dzisiejszych konferencji taka wydaje mi się różnica między tym, co odbywało się jeszcze, kiedy ja startowałam te, te 10-15 lat temu, yyy, że ci eksperci są bardzo otwarci. Oni chcą się dzielić wiedzą. Oni wiedzą, że to nie jest tylko prezentacja z, ze świecącą ścianą w tle, gdzie w zasadzie każdy podsypiał, tylko z tego to ja widzę zmiany. Ja też organizuję i prowadzę takie konferencje i mam wrażenie, że właśnie mięso się liczy. Liczy się ludzka historia, liczy się przykład od szczegółu do ogółu, albo odwrotnie. I te statystyki owszem, natomiast statystyki znajdziemy sobie w Googlach albo podana nam właśnie czat GPT. A, a ludzką historię możemy usłyszeć tylko raz. I chyba właśnie te, te, te wydarzenia są tak konstruowane, żeby więcej było dyskusji, mniej prezentacji, nie chwalimy się sami przed sobą, ale dzielimy się wiedzą, jak do tego doszliśmy i doświadczeniem. Jeszcze na koniec, bo czas płynie nieubłaganie. Rozmawialiśmy o skillach w przyszłości. A powiedzcie mi, no bo tak jak powiedziałaś Ania, czasy nie są pewne, yyy, może nie tyle niepewne, co na pewno jedyną pewną jest to, że się zmienia. Natomiast w obliczu i z jednej strony zmian gospodarczych, yyy, w obliczu chińskiego rynku, który jest coraz silniejszy i nie wygląda na to, żeby miało się to zmienić, w obliczu amerykańskiego rynku, który halucynuje, sądzę. Yyy, no i przede wszystkim w obliczu wojny, czy też konfliktów zbrojnych, które już jeszcze nigdy nie mieliśmy tylu na świecie konfliktów zbrojnych. Mimo, że z naszej perspektywy wygląda to niewinnie, to na gospodarkę światową ogromnie wpływa. No i jakie widzicie zmiany właśnie w sposobie biznesu? W którą stronę będzie szło zarządzanie przy tych, yyy, czasach takich, jakie mamy? M, krótko w dwóch zdaniach, yyy, biznes idzie w kierunku optymalizacji kosztowej. Yyy, w ostatnim roku ja zrekrutowałam sześciu finansowych kontrolerów, co mówi samo za siebie. To dużo, czy mało? To jest, to jest dużo i że to były tylko finansowe rekrutacje. Miałam ze dwie rekrutacje sprzedażowe. Zwykle te rekrutacje poprzednich latach były bardziej zróżnicowane. Dlaczego finansowych kontrolerów? Dlatego, że oni optymalizują kosztowo organizacje. Wchodzą, patrzą, co się opłaca, gdzie pieniądze wypływają, ustawiają tak, yyy, że nie tylko chodzi o cięcie kosztów, tylko chodzi o to, żeby, żeby optymalnie zarabiać i zabezpieczać ryzyka. Czyli firmy, żeby przetrwać, będą musiały działać zwinnie. Ja wiem, że Agile jest różnie rozumiane, natomiast tu chodzi o to, żeby być elastycznym, przewidywać ryzyka w kontekście zakupu komponentów, w kontekście zatrudniania ludzi i tutaj ta rola HR-u. I jeżeli firmy nie będą elastyczne, tak jak pracownicy, którzy muszą nabyć kompetencje, to nie będą miały racji bytu, bo jak nie kupisz stali na przykład, jak ona jest w niższej cenie, to potem nie kupisz jak będzie 10 razy droższa i to położy twój biznes, bo ci zje marże, po prostu. Więc, yyy, jeżeli firmy nie będą łapać danych z rynku, informacji, mitygować szybko ryzyk, to po prostu nie będą funkcjonować. Dlatego potrzebują mądrych menedżerów, kompetentnych pracowników, żeby to razem działało i się spinało, bo znowu na końcu człowiek, tak. A jak u ciebie? Czy to ryzyko jest rzeczywiście hasłem roku, powiedzmy? Na szczęście nie. Myślę, że optymalizacja mądra optymalizacja kosztowa przez świadome customer journey. Mhm. Jeżeli będziemy świadomi tego, jak wygląda droga klienta, to będziemy w stanie optymalizować mądrze. Nie będziemy popełniali tak zwanych fuckupów tam, gdzie nie powinniśmy, nie będziemy robili zbędnych optymalizacji, które potem nam się odbijają czkawką. Tylko będziemy wiedzieć, gdzie możemy zautomatyzować, gdzie nie możemy zautomatyzować, a jaki krok możemy w ogóle usunąć z procesu. Takie mądre zarządzanie podejściem do wszystkiego, co my robimy, a jednocześnie ja staram się bardzo budować świadomość w swoim produkcie tego, żebyśmy wiedzieli, ile coś nas kosztuje versus ile my jesteśmy w stanie na tym zarobić, żeby każdy pracownik, który coś robi, wiedział, ile jest warta jego praca. Wtedy dużo łatwiej się rozmawia ze swoim liderem o podwyżce, dużo łatwiej się rozmawia o tym, jak jaka jest moja wartość. Kosztują setki na spotkaniu jest 20 osób i roboczogodzina razy 20 osób. Dokładnie tak. Jeżeli jesteśmy świadomi tych kosztów, ale też benefitów, które my osiągamy, jest nam dużo łatwiej po prostu żyć w tym biznesie, który jest bardzo dynamiczny, bo ja jestem wielką fanką Agile i pracuję w nim 8 lat i bardzo go kocham całym sercem. Nie nawidzę waterfall. Natomiast musi być to mądry Agile, bardzo mądry, czyli… Agile mądry, to już ostatnie zdanie, bo widzę tak na mnie patrzysz Agata, że już powoli kończymy. Czas nam nieubłaganie się kończy. Dobrze, ty to jesteś zabicie raid. Wpół zabicie raid. Tak. Yyy, Agile pięknie łączy się z takimi metodami produkcyjnymi, których akurat ja jestem fanką produkcji, natomiast te metody, narzędzia produkcyjne jak Kaizen, jak Lean Management, czyli, czyli continuous improvement, ciągłe doskonalenie, czy chociażby taki model jak Hoshin Kanri, to wszystko z produkcji wchodzi teraz do biznesu, do finansów, do usług i narzędzia z tych wszystkich modeli, czy te narzędzia produkcyjne są implementowane na nowoczesny biznes. I one działają niesamowicie, bo co robią? Wycinają niepotrzebne kawałki w produkcji. Nieważne czy to… Moda wraca. Tak, dokładnie. Continuous improvement, zróbmy to lepiej. Cykl PDCA, czyli patrzymy, robimy, o, to nam nie działa, to zróbmy to lepiej. No ale znowu tak naprawdę wracamy do, yyy, yyy, być może kompetencji, yyy, poprzednich pokoleń, czyli obserwacji, sprytu, wyciągania wniosków, krytycznego myślenia. Tak, no kompetencji przyszłości. Czyli, czyli kompetencje przyszłości, które Światowe Forum zdiagnozowało aktualnie w kontekście zmian globalnych. Mieli nasi rodzice i dziadkowie. Tak, dokładnie. One działy się tylko nie było takiego raportu, nie? Cudownie. Czyli bądźmy jak rodzice i dziadkowie. Czerpmy z doświadczenia pokoleń. Tak. Dokładnie. To ja już nie mam więcej pytań, bo lepszej puenty nie mogłam sobie wymarzyć. Dziękuję ślicznie. Dziękujemy bardzo. Dziękujemy.
Nigdy nie możemy powiedzieć, że będziemy bezpieczni. I tak powinniśmy tworzyć bezpieczeństwo w aplikacjach, żeby to było przezroczyste dla użytkownika. Mamy coraz więcej nowych wyzwań, czyli AI, tak, tak Quantum Computing, tak. Czyli to są nowe wyzwania. Gdzie jest ten sweet spot? Czy to jest taki nieuważny użytkownik kliknął w link od wujka z Afryki, czy to jednak wy muś… jakby stawiacie się na w tym miejscu, że to wy jesteście tym tą strażnikiem. Czyli ja bym bardzo chciał, żeby tym Cyber 4.0, żebyśmy szli w security by design.
[Muzyka]
Cześć. Dzisiaj porozmawiamy o nieodpowiedzialnych użytkownikach, wektorach zagrożeń, które na nich czekają, o odpowiedzialności biznesu, która ciąży na twórcach produktów cyfrowych, o ogólnym resilience gospodarki i całego społeczeństwa na zagrożenia. Moim gościem jest Paweł Jaskulski, członek zarządu Digital Gateways, członek CISO. A ja jestem Wojtek Kotówko, a to jest podcast Experience Festival. Zapraszam.
Zaczniemy od bardzo prostego tematu. Dwa lata temu Digital Gateways zgarnęło statuetkę. Było laureatem Deloitte Technology Fast 50 dla jednej z najszybciej rozwijających się spółek w obszarze CE. A jak to jest, że społeczeństwo nagle się obudziło i i rzuciło się na na zabezpieczenia cyfrowe. Jaka jest historia tego tego tego sukcesu?
Historia sukcesu jest taka, że świat otworzył się na internet. banki, całe sektory otworzyły się na internet, czyli ta część fizyczna przeszła do świata digital, a związane z tym też i potrzeby i zabezpieczenia. Więc tworzymy bardzo dużo aplikacji, użytkownicy korzystają z aplikacji, no i wartość też jest zabezpieczenia, tak? Czyli ta wartość podstawowa, czyli tożsamość cyfrowa w świecie digital jest najważniejsza, żebyśmy w świecie digital wiedzieli z kim rozmawiamy. Czy ja rozmawiam z Wojtkiem, czy muszę być pewny, że rozmawiam z Wojtkiem w 100%, czy nie wiem, czy jest jego awatarem lub na przykład z osobą, która wyobraża, że to jest Wojtek, nie? I ten świat jakby tak poszedł bardzo, bardzo do przodu, a patrząc też na to co, co dzieje się na rynku na przykład bankowym, gdzie mamy, ciągle słyszymy o o fraudach, o o tym, że ktoś wziął na kogoś kredyt, tak. Na wnuczka zadzwoniła. na wnuczka, tak. Mamy te aspekty, więc bezpieczeństwo już nie jest tematem tylko IT, tylko całej organizacji. I produkując aplikacje, tworząc aplikacje, to jest podstawa teraz, żeby aplikacja była bezpieczna.
Okej, a to jest tak, że to bardziej jest oddolna inicjatywa biznesu, czy właśnie użytkownicy nagle zaczęli wymagać coraz lepszych zabezpieczeń, jakby poczuli tą świadomość, tak? Czy są bardziej świadomi, czy to wy jako odpowiedzialni trochę za to jednak czujecie ten imperatyw, żeby to pchnąć do przodu?
Znaczy tutaj powiem, są trzy aspekty, tak? Pierwsze to jest ta świadomość regulacyjna, która wymaga na pewnych sektorach podwyższenia zabezpieczeń. Drugi jest aspekt, jakby korzystamy z aplikacji bankowych czy też innych, no i regulator wymaga też jakby świadczenia tych cyber higieny. Czyli mamy bardzo dużo programów, gdzie edukujemy naszych użytkowników, tak? Po… dzięki temu ta świadomość jest coraz wyższa w każdym segmencie wiekowym. Wiadomo, że mamy… mamy S, tak. Pięć, pięć, pięć pokoleń na rynku i do każdego trzeba trafić zupełnie inaczej. Inaczej rozmawiamy z seniorami, inaczej rozmawiamy z osobami pracującymi, tak, 40-latkami, 50-latkami, ale inaczej też musimy rozmawiać z młodzieżą, gdzie dla nich aspekt bezpieczeństwa jest tak naprawdę bardzo znikomy. Oni chcą mieć tu i teraz i nie myślą jeszcze o tych aspektach bezpieczeństwa, o kradzieży tożsamości i też nie wiedzą tak naprawdę, co z tego wynika, tak?
To to wy wychodzicie jakby naprzód tego. A no właśnie, a jak to jest…
No i też jakby odpowiedzialność też firmy, czyli dając produkt w świecie IT, on musi być bezpieczny. Tak? Nie może być tylko skrolowane na to, że ja zarabiam, a ta bezpieczeństwo użytkownika tak naprawdę nas nie obchodzi albo traktujemy od-hoc.
No, no właśnie, odpowiedzialność, bo teraz powiedziałeś, że ty ty ty zarabiasz. Zyski firm technologicznych po prostu wykładniczo wzrastają, szczególnie po po drugiej stronie oceanu. A jak to jest, jakie jest wasze postrzeganie, czy w ogóle branży? Czy to jest tak, że to odpowiedzialność za to bezpieczeństwo tych użytkowników, jakkolwiek by oni podchodzili do tych usług, jest po po jakby ich stronie? Czy, czy to tak na dobrą sprawę biznes powinien być odpowiedzialny, producenci usług, oprogramowania za za ich bezpieczeństwo. Czy już jakby to jest taki gdzie gdzie jest ten sweet spot? Czy to jest taki nieuważny użytkownik kliknął w link od wujka z Afryki, czy to jednak wy muś… jakby stawiacie się na w tym miejscu, że to wy jesteście tym tą strażnikiem?
Właściciel aplikacji nie może oczekiwać od użytkownika swoich aplikacji, że on jest ekspertem do spraw bezpieczeństwa czy też jest dobrym kryptografem. Tutaj produkt, którego używa użytkownik, musi świadczyć w najwyższej jakości bezpieczeństwo. I drugi też jest aspekt taki, że ten temat bezpieczeństwa nie dotyczy już IT, tylko całej organizacji. No tak. I i odpowiedzialność tak naprawdę nie tylko zostaje na na strefie jakby bezpieczeństwa, ale też i na zarządzie. Do tego są odpowiednie regulacje, gdzie też odpowiedzialność za produkt nie nie spływa tylko na product ownerze, ale też na całym zarządzie, więc odpowiedzialność wobec nowych regulacji dążyło do tego, żeby IT i też bezpieczeństwo nie było tylko kosztem.
No tak.
Tak, raz był, mieliśmy taki trend, że bezpieczeństwo to było coś co prze… to przeszkadza nam robić biznes. A od dwóch, trzech lat już od tej pierwszej kreski, gdzie gdzie rysujemy czy projektujemy produkt, już już angażujemy specjalistów od bezpieczeństwa, żeby ten produkt był jak najbardziej bezpieczny dla użytkownika, bo to też jest nasza gwarancja jakości. Tak, że tutaj na rynku UX możemy mieć różne, tak, jest jeden lepszy, trochę gorszy, ale ten aspekt bezpieczeństwa musi być na bardzo wysokim poziomie.
Okej.
I to jest jakby podstawa, moim zdaniem podstawa dzisiaj funkcjonowania na na rynku internetowym w każdym aspekcie, nie tylko sektor bankowy, ale i też e-commerce i sklepy. Cały czas słyszymy, że mamy jakiś, nie wiem, nielegalny sklep, tak, wyłudzenia płatnicze. Użytkownik tego nie wie.
Wszystkie.
I tak powinniśmy tworzyć bezpieczeństwo w aplikacjach, żeby to było przezroczyste dla użytkownika.
Okej.
I on i on jak on korzysta z aplikacji, on nie ma świadomości, że będzie zaraz cyberatak. Tutaj rolą właśnie architektów, ludzi od procesów, żeby tak wszystko zaprojektować, żeby to było niewidoczne dla użytkownika, ale chroniło go przed tym, że jak jedno kliknięcie i będzie, nie wiem, wypływ danych, czy automatycznie. My to musimy zaprojektować.
Żeby to po prostu jakby prewencyjnie przeciwdziałało, a nie było działaniem post factum, nie? Bo…
W tym roku mieliśmy miesiąc cyberbezpieczeństwa, to jest to jest październik, tak? I tutaj przewodnim hasłem to był człowiek. Bo człowiek tak naprawdę jest na pierwszej linii cyberbezpieczeństwa.
I on projektuje i jednocześnie jest…
To jest użytkownikiem, jak i też jakby projektuje człowiek, nie? I to jest najważniejsza rzecz i poprzez wszystkie te programy, higienę cyfrową, musimy patrzeć od strony użytkownika, żeby tak zabezpieczyć proces, żeby on był przyjemny i żeby użytkownik chciał z tego korzystać.
Żeby zostawił te pieniądze, nie?
No czy kupił, tak, no ale czuł się bezpiecznie, tak, że ten proces był łatwy, szybki i przyjemny. Po to wszystko przenosimy do świata digital, do świata fizycznego, że chcę zalogować się do banku, to muszę czuć się bezpiecznie. Chcę załatwić sprawę w urzędzie, chcę czuć się bezpiecznie i ma być to wygodne, a nie, że będzie bardzo to ciężkie i niezrozumiałe dla użytkownika, gdzie będę musiał się przełączać…
Sześcioetapowa weryfikacja.
Telefon do mamy, tak.
Oczywiście. I te aspekty trzeba już projektować od samego początku. Kiedyś projektowało się tak, że te bezpieczeństwo było na samym końcu. I to był błąd.
Tak, to był komponent, który gdzieś tam może dodamy, tak.
Który przeszkadzał, tak, który zawsze przeszkadzał robić biznes. No teraz jest od dwóch, trzech lat jest zupełnie inaczej, bo też świadomość ludzi jest troszeczkę inna i świadomość też firm, no i odpowiedzialność.
Okej. A bo teraz tak jak właśnie rozmawiamy o tych przychodach, poruszaliśmy ten temat, to co tak na dobrą sprawę jest najbardziej takim krytycznym, krytyczną wartością, którą jakby chronimy jako biznes i biznes ownerzy, tak? Czy bo kiedyś to były pieniądze, Fort Knox, nie, złoto w skarpecie, a co teraz jest największą wartością?
Znaczy najważniejszą wartością w internecie jest tożsamość.
Okej.
To jest tożsamość i tożsamość dotyczy wszystkich aspektów działania w internecie czy obsługi, tożsamość. Czy tożsamość w sektorze bankowym, czy tożsamość w sektorze telekomunikacyjnym, czy tożsamość, nie wiem, na platformie zakupowej. Chcemy wiedzieć z kim rozmawiamy.
Okej.
Tak? I chcemy też po drugiej stronie wiedzieć, że ten sklep, czy ten czy ta aplikacja bankowa, to jest aplikacja prawdziwa, czyli tożsamość. To jest najważniejsza rzecz, którą musimy chronić i jak najlepiej zabezpieczać. I to jest i dzięki właśnie tym procesom, gdzie chronimy tą tożsamość w internecie, musimy też edukować odpowiednio społeczeństwo, żeby chronili tą tożsamość. A tożsamość to jest…
Czyli moje biometryczne dane.
…hasło i login, tak?
Ale hasło i login.
Też, no biometryczne dane, uwierzytelnienie i często ludzie mylą te dwa aspekty.
Okej.
A bo ja tam założyłem sobie gdzieś tam profil, mam jakieś hasło i tak naprawdę używam tego hasła wszędzie, nie? Czy do bankowości internetowej, czy do innej aplikacji, tylko jak ja ukradnę tą tożsamość, tak? To tak naprawdę wchodzę w czyjeś buty i mogę zrobić różne aspekty, tak? Mogę założyć konto, potem wyłudzić kredyt, mogę wyłudzić od kolegów, koleżanek, moich znajomych pieniądze.
No właśnie, to jest trudne do posprzątania później.
Trudne do posprzątania i i to się bardzo ciężkie, więc musimy my chronić tożsamość. Tożsamość jest najważniejsza rzecz, która teraz jest w internecie. A patrząc na to, jakie mam aspekty ataków, czyli jak rozmawialiśmy AI, tak? gdzie, nie wiem, moją próbkę głosu w ciągu trzech, czterech tam telefonów już ktoś może posługiwać się moim głosem, nie? Zadzwonić do mojego znajomego, że potrzebuję…
Blika, stary, daj mi fali.
Tak i daj mi Blika i tak, przelej mi pieniądze. I i i to się wszystko nakręca, więc ta ta waga między bezpieczeństwem i i tak naprawdę fraudami to jest wyścig zbrojeń.
No tak. No tak, ja od zawsze.
No tak. Więc to to bezpieczeństwo to nie jest, my możemy rozmawiać o bezpieczeństwie, ale je trzeba robić. Cały czas, 24 godziny na dobę. Trzeba cały czas poprawiać, ulepszać, monitorować.
Ciągły, ciągły proces, ciągły proces.
A nie jest to, że odłożymy coś na półkę i i będzie się kurzyło, nie?
I i to działa i zapominamy. To jest cały czas ulepszenie. No właśnie, bo jakby biznes to jest jedna warstwa, użytkownik to to jest użytkownik, a powiedziałeś o regulacjach i i gdzieś tutaj pojawia się ten państwo, tak? Czyli ten Unia Europejska, regulator. eDO App, mObywatel, to są takie rzeczy, które wchodzą do świadomości, coraz częściej są używane, podpisy elektroniczne kwalifikowane w mObywatelu, tak, to to jest niezły, niezły, niezły przełom.
A i też ryzyko.
No tak, przy przy przy skręceniu. Właśnie, gdzie tak na dobrą sprawę jest tutaj wy jako biznes widzicie rolę tego, nazwijmy go regulatorem, nie? Czy czy to jest tak, że on wam pomaga, przeszkadza, jakby jesteście partnerami?
To jest bardzo głęboki temat. Znaczy powiem tak, jak podało ministerstwo cyfryzacji, w 2024 roku mieliśmy 627 000 incydentów. Czyli to było 60 prawie procent więcej niż w roku poprzednim.
Ale zgłoszonych incydentów.
Zgłoszonych incydentów, tak. I to pokazuje skalą jaką muszą się mierzyć specjaliści od bezpieczeństwa w każdym sektorze.
Okej.
To jest naprawdę ogrom, tak jak pan premier minister cyfryzacji mówił, że, że jesteśmy najbardziej atakowanym krajem w Europie.
Jesteśmy krajem tranzytowym, tak.
Też, tak? I to też pokazuje taki wysiłek, który musimy spełnić i też edukować nasze społeczeństwo, użytkowników, żeby prawidłowo korzystali z aplikacji. Ale wracając właśnie do regulacji, czasami regulacja przeszkadza, ale czasami też pomaga. Tutaj czy państwo też pracuje nad regulacjami NIS 2, czy czy aspekty czy DORA, czy ACTA, to też to też pokazuje, w którą stronę idzie państwo, że nie zostawia tego tematu, że bezpieczeństwo dotyczy teraz wszystkich aspektów życia.
Okej. Ale oni z wami się, jakby to jest tak w ramach współpracują z wami, czy to jest tak, że narzucają wam…
Są też grupy robocze, jest bardzo dużo inicjatyw, więc to nie jest tylko tak, że Ministerstwo bierze prem, tak, tylko no jest dialog.
Jest dialog.
Okej, dobra, to to to to nieźle.
No i też inicjatywy. I też dużo jest programów, które łączą społeczność cyberbezpieczeństwa. czy CISO Poland, czy inicjatywa Cyber Legion teraz, czy też nowa inicjatywa i dialog u prezydenta, więc widać, że to na każdym aspekcie to bezpieczeństwo jest.
Jest, jest odmieniane przez wszystkie przypadki, tak, tak, tak.
Tak, dokładnie tak.
No właśnie, bo teraz właśnie takie pytanie o o to, czy my kiedykolwiek jako w ogóle społeczeństwo, bo jednak warstwa cyfrowa, edukacja cyfrowa, higiena cyfrowa, jakby nasza odporność już w ogóle takie fizyczno-fizyczne to się składa na takie pojęcie, które ładnie ostatnio rezonuje, takie resilience, nie? Czy my kiedykolwiek, nawet pomijając fakt tego kraju tranzytowego, najczęściej atakowanego, czy my kiedykolwiek jako społeczeństwo w ogóle światowe osiągniemy taki taki resilience, że będziemy na ten violence odporni, czy to właśnie będzie po prostu ciągłe przeciąganie liny, czy gdzieś w końcu jest ten sweet spot, gdzie nasze nasze AI jest lepsze od ich i w końcu dobra, jesteśmy bezpieczni.
Znaczy nigdy nie możemy powiedzieć, że będziemy bezpieczni, tak? Moim zdaniem trzeba tak przygotowywać procesy, aplikacje, żebyśmy byli gotowi na atak.
No okej.
I to nie będzie tak, tak jak powiedziałem wcześniej, to jest przyciąganie liny. To jest wyścig zbrojeń, który nigdy nie zostanie zahamowany, a mamy coraz więcej nowych wyzwań, czyli AI, tak, tak jak…
Quantum computing, nie?
Tak, quantum computing. Czyli to są nowe wyzwania, gdzie tutaj specjaliści od bezpieczeństwa będą musieli wypracować nowe modele, analizy ryzyka i to, to jest wyścig zbrojen, który, który nigdy się nie zatrzyma.
Okej. Czyli tak na dobrą sprawę coraz większa świadomość, ale czy za tym idą coraz większe nakłady, kto kto to będzie finansował, nie? Czyli biznes jakby odcina od swojego zysku, czy jednak przerzuca te koszty na tego użytkownika, który po prostu nie musi wiedzieć jak to wygląda, nie?
Znaczy z sumą zarządy już nie traktują bezpieczeństwa jako koszt.
Okej.
Tak jak było dwa, trzy lata temu, tak? Tak jak powiedziałem, że ten temat nie dotyczy tylko IT, ale całej aplikacji, całej organizacji.
No danych, które przetwarza, nie? Bo to jest…
Całej organizacji, bo nie tylko, że organizacja może zostać zaatakowana, tak, wewnętrznie, zewnętrznie, ale też ich klienci.
No to nie musi być wypłynąć umowa z jakimiś tam danymi, tylko to może lista gości z recepcji z całego roku i już wiadomo, że…
Mamy tak naprawdę ataki też fizyczne, tak, na organizacje, ale też i cyfrowe. I tak jak wiemy tutaj z mediów, cały czas te ataki są i będą. No to jest tylko kwestia tak naprawdę zalokowania bardzo dobre dobrego budżetu. Wiadomo, że to jest koszt, ale ten koszt pewnie w jakimś tam stopniu przychodzi na tego użytkownika, tak? Więc te koszty są duże, ale dzięki temu jest też świadomość produktu wysoka i też zaufanie.
Okej.
I to trzeba po prostu pogodzić, nie? I jeżeli nie będziemy inwestować w bezpieczeństwo, to tak naprawdę nasi klienci poczują, że aplikacja nie jest bezpieczna i nie będą z niej korzystać, więc te straty też poniesie biznes tak naprawdę.
Też poniesie biznes. No właśnie, a czy bo mówisz…
Czyli musimy zalokować ten przy produkcie ten koszt bezpieczeństwa po prostu w całym produkcie, tak, wpisane.
No właśnie, bo w takim razie mówisz o perspektywie, że w ciągu dwóch lat taki postęp, można powiedzieć, wykładniczy nastąpił w jakby w świadomości. Czy to jest już ten moment, kiedy każdy biznes, nawet ten niecyfrowy, ma ten, znaczy właściwie niecyfrowy, ma wpisane w DNA, albo powinien już mieć wpisane w DNA cyfrowe bezpieczeństwo?
Tak, to to tak naprawdę to widać po społeczeństwie, nie? Mobile first. I tak naprawdę jak te dwa lata wstecz cofniemy się i teraz, no to z komórką tak naprawdę spędzamy 20 godzin dziennie, tak?
I nie wrócimy się po po…
Zakupy, kredyt, tak.
Nie nie wrócimy się do domu, bo coś zapomnimy, a jak zapomnimy telefon, to się wrócimy, nie? I i i to pokazuje, a patrząc też na na młodzież, no to korzystają z tego telefonu prawie non stop, tak? No i wszystkie nasze aspekty codziennego życia możemy, nie wiem, logujemy się do banku, no i ten mobile first wymógł tak naprawdę też i podwyższenie bezpieczeństwa. Bo ja korzystam z telefonu tu i teraz i czy ja jestem w górach, czy ja jestem w pracy, czy ja jadę metrem, czy ja jadę samochodem, tak? To ten telefon jest przy mnie i korzystam z różnych aplikacji, więc wektor ataku może być w każdej chwili, tak, na takiego użytkownika. A wiemy, że takie ataki są różnej maści tak naprawdę i czasami jest tak, że ta aplikacja będzie bardzo dobrze zabezpieczona, a ten użytkownik będzie tak przez, przez złodzieja, tak, z zmanipulowany, że on poda te dane, wykona ten przelew nawet na prawidłowy rachunek. I i i tutaj, i tu mamy tą drugą warstwę tego bezpieczeństwa, czyli ten warstwę aplikacji, ale to, co się dzieje na tej ciemnej stronie backendu, tak? Gdzie gdzie już użytkownik tego nie widzi…
Gdzie te paterny…
…gdzie mamy, gdzie my to widzimy co się dzieje i to też jest aspekt na pewno do poprawy i do do wyścigu zbrojen, żebyśmy tak naprawdę, jak ten użytkownik popełni ten błąd, tak? Bo jesteśmy ludźmi i dzisiaj mamy trochę gorszy dzień i możemy popełnić błąd, to właśnie rolą instytucji jest to, żeby to uchronić i to zabezpieczyć.
Wychwycić tą tą tą anomalię, chociaż z tym też ostatnio znajomy właśnie tutaj z obszaru projektowania… pozdrawiam cię Sebastian, miał właśnie taką sytuację, że nie miał jakby odstępstwa od paternu, on nagle jest na zagranicznej wycieczce, karta walutowa i i nagle nie działa. Nie działa i nic się nie stało i nagle nie działa. Także coś coś nie za nie za…
Też miałem taki, byłem też na konferencji w w Kenii, gdzie moja karta też była zablokowana, tak, ale po nie bałem się zadzwonić do banku, tak? Bo my mamy problem, tak jak patrzę jak szkolimy naszych klientów czy czy użytkowników różnych aplikacji, że my boimy się zapytać.
Tak, co się stało.
Co się stało, albo jak ktoś do nas zadzwoni, no my to boimy się sprawdzić, czy naprawdę dzwoni do nas ktoś z banku, czy ta aplikacja na przykład jest poprawna, czy nie. Boimy się pytać i w cyberhigienie właśnie ten podstawowy aspekt, który musimy też położyć, to żeby użytkownicy nie bali się pytać.
Edukacja po prostu.
Tak. To jest zawsze jest podstawa, to jest edukacja. Możemy to taka mantrę zawsze powtarzam, edukujmy, edukujmy, bo zawsze coś w tej głowie zostanie.
Dobra.
Ja też patrzę jakby na aspekt swojego najbliższego otoczenia, nie? Patrzę jak mój syn korzysta z internetu, patrzę jak moi rodzice korzystają i ta przepaść jest ogromna, tak? Moi rodzice boją się pytać, bo myślą, że to co jest, to jest okej i to co im się wyświetla, to na pewno jest prawda, nie?
Prawda oczywista, jedyna, tak.
Chociaż ja mówię, nie, dlaczego nie sprawdziłeś, nie? Bo kupiłem coś tam. No przecież ja to widzę, ja z panią rozmawiam, tak?
Ostatnio moja mama, rozmawialiśmy o mailu i ma maila w jednym serwisie pocztowym czteroliterowego, czteroliterowe hasło. Głośno przełknąłem ślinę i od razu zabraliśmy się do roboty, a no nigdy o tym nie rozmawialiśmy i trzeba było to po prostu właśnie naprawić, więc…
Znaczy ja się cieszę, że to bezpieczeństwo, co powiedziałeś, jest odmieniane przez wszystkie przypadki i ludzie zaczynają rozmawiać o bezpieczeństwie.
Dobra.
Tak i to jest ten, ten moim zdaniem sukces tych wszystkich programów bezpieczeństwa, które czy w sektorze bankowym, czy też tutaj rola państwa, właśnie ta edukacja, edukacja też w szkołach, młodzieży, to powoduje, że zaczynamy rozmawiać o tym bezpieczeństwie, może za pierwszym razem to nie trafi, ale za drugim, trzecim tak.
Okej.
Nie, jesteśmy bardziej świadomi, ale też zobaczcie, że tych ataków jest coraz więcej, nie?
Dobra.
Bo skala ludzi korzystających z telefonu, z internetu też jest coraz większa.
I będzie, i będzie, będzie rosła.
I tak na dobrą sprawę jedno pytanie, którego nie konsultowaliśmy, to trzeba będzie wyciąć. Jedno pytanie właśnie takie na koniec. Czy co co mógłbyś powiedzieć o właśnie Cyber Security i i produktach, czego tak ten, to nie jest taka prawda, prawda oczywista, czego na przykład nie wiemy? Co co takie Cyber Security 4.0? Jakbyś ekstrapolował do do przyszłości, w sensie nie, nie tu i teraz, tylko za za dwa, trzy lata, nie?
Znaczy ja bym bardzo chciał, żeby ten Cyber 4.0 mieliśmy taką normę architektury, czyli projektowanie aplikacji, czy na MVP, czy czy dużych aplikacji bankowych, czy też innych, żebyśmy szli w security by design. Tak? Żebyśmy mieli architekturę, która sprawdzi, że ten produkt jest bezpieczny i dostać taki właśnie stempel takiego bezpieczeństwa, żeby móc wejść na rynek z taką aplikacją. I moim zdaniem teraz tego to tego to brakuje, tak? Mamy różne dyrektywy, które musimy spełniać, tam DORA dla dla infrastruktury krytycznej, ale to powinno dotyczyć wszystkich, tak? Czy ja robię jakąś aplikację na event, to też to są moje dane i ona też powinna być bezpieczna i powinna być w tym duchu właśnie security by design projektowana. I moim zdaniem nie jest to jeszcze wszędzie tak odprojektowane. Od małych rzeczy się zaczyna, tak? I czy, nie wiem, czy ktoś mi zabierze moją tożsamość, no to ten łańcuszek tych zdarzeń może być różny, tak? Teraz…
Lawinowo.
Lawinowo polecić.
Tak, ale też patrząc to co co co jest przed nami, tak? Czyli to jest przed nami, czyli europejski wallet. Czyli nowy mObywatel 3.0, tak? Który będzie na tym poziomie trust, czyli najwyższym. Czyli ta tożsamość cyfrowa będzie najwyższa i moim zdaniem idziemy w bardzo dobrym kierunku, bo to jest uregulowane, tak, w całej Unii Europejskiej. Będziemy mogli mieć taki wallet…
To jest jeden z celów, tak.
…europejski, tak, będę mógł pojechać za granicę, będę mógł się tym posłużyć, ale z drugiej strony to też jest ryzyko dla użytkownika, bo dostaliśmy bardzo, dostaniemy bardzo mocne narzędzie właśnie tej tożsamości cyfrowej, gdzie zabezpieczenia telefonów są różne, więc będziemy musieli bardzo nauczyć się chronić nasz telefon.
Tak, bo to już wtedy nie będzie wykradzenie gotówki z konta, tylko wszystko. Tożsamość.
To jest moja tożsamość, którą będę mógł przekazać do danej instytucji. Mam podpisy kwalifikowane, które mają mają moc prawną, więc mogę podpisać taki dokument i on ma już wiążącą moc prawną. Mogę to zrobić, tak, za pomocą telefonu tu i teraz, nie? Więc to są wyzwania i też edukacja społeczeństwa, jak z tych portfeli korzystać bezpiecznie. I to jest naszą rolą. Naszą rolą, podwyższanie cały czas tej tej wartości bezpieczeństwa.
Okej. Czyli konkluzja jest taka, powinna być taka, że to my robimy produkty i usługi dla użytkownika i to i to my jako wystawca tych usług i czerpiący z jego zyski jesteśmy odpowiedzialni jako biznes właśnie za jego jego bezpieczeństwo i to musimy go tak na dobrą sprawę prowadzić za rączkę, tak? To to to nie, to jest zero-jedynkowy system, tak?
Moim zdaniem…
Wszystko…
Musimy założyć, że użytkownik po prostu popełni błąd.
Tak.
Okej.
I że atak będzie.
No że tak, ten atak będzie, czy i musimy być na to przygotowani, tak? Tak jak powiedziałem, jesteśmy ludźmi, popełniamy błędy, a rolą aplikacji, technologii, procesów jest tak naprawdę rolą, żeby wyeliminować jak najwięcej tych rzeczy, żeby po prostu nie popełniły tego błędu, a nawet jak popełni, to żebyśmy go bardzo szybko wychwycili i wyeliminowali ten atak. I to jest rolą tak naprawdę nie tylko strefy bezpieczeństwa, ale też i projektowania całej aplikacji. Tak, że ten użytkownik, to bezpieczeństwo musi być tak zaszyte w procesach, żeby było niewidoczne dla użytkownika, żeby on się czuł cały czas bezpieczny. A jak coś się stanie, to dostanie alert, bo pewne służby, pewne reguły zadziałają. I i w tą stronę musimy pójść. Wiadomo, że to są duże nakłady, koszty, ale świat jest digital, więc nie cofnie się.
Nie cofnie się.
Więc my też nie możemy się cofnąć, ani zablokować tej wajchy, tylko po prostu cały czas się rozwijać.
Okej. Brzmi jak masa roboty przed nami, masa odpowiedzialności, trzeba to dźwignąć i…
To jest, to jest praca non stop 24 na 7, tak? Nie tylko wytworzenie aplikacji, ale potem jej utrzymanie i monitoring. I no i też rozwijanie i, ale wszędzie ten aspekt bezpieczeństwa musi być na każdym etapie.
I wszędzie czynnik, czynnik ludzki, mimo tego, że to wszystko jest zautomatyzowane.
Edukacja. Tak jest i higiena cyfrowa, edukacja, edukacja, jeszcze raz edukacja.
Super. Dzięki.
Ja też dziękuję.
PROWADZĄCY
Poznaj liderów opinii i praktyków biznesu, którzy w naszym podcaście dzielą się wiedzą na styku technologii, strategii oraz ludzkich doświadczeń. To unikalne zestawienie ekspertów – od strategów AI po liderów sektora finansowego – gwarantuje wielowymiarowe spojrzenie na przyszłość cyfrowego rynku.
ZOBACZ LISTĘ OSÓB
Stanisław Eysmont
Strateg i badacz doświadczeń. Specjalizuje się doradztwie strategicznym, kiedy spotykają się ludzie, technologia, etyka i efektywność, a to wszystko w dobie transformacji AI.
Agata Jankowska
Dziennikarka i publicystka (m.in. Forbes Women), autorka książek “Haj Land” i “Sober Life” wnikliwa obserwatorka trendów społecznych, która łączy perspektywę biznesową z humanistycznym spojrzeniem na rynek pracy i nowe technologie.
Odcinki
#003 - Security by Design: Dlaczego bez bezpieczeństwa Twój UX nie ma żadnej wartości?
Czy Twój biznes jest naprawdę bezpieczny w cyfrowym świecie?
W 3. odcinku ExFest bierzemy pod lupę Cyber Security i udowadniamy, że bezpieczeństwo to fundament każdego udanego doświadczenia marki. Dowiedz się, jak skutecznie chronić dane, przeciwdziałać cyberatakom i budować zaufanie klientów w sieci. Nasi eksperci odkrywają karty i pokazują, jak technologia łączy się z biznesem, by tworzyć bezpieczną przyszłość. W dobie cyfryzacji, jeden błąd może kosztować reputację całej firmy. Nie daj się zaskoczyć hakerom – oglądaj i zabezpiecz swój sukces!
W rozmowie Paweł Jaskulski i Wojciech Hotówko. W tym odcinku:
Jakie są największe zagrożenia dla firm w 2026 roku?
Dlaczego cyberbezpieczeństwo to nie tylko IT, ale strategia biznesowa?
Praktyczne porady, jak budować odporność cyfrową.
Kto wystąpił?
Paweł Jaskulski
Manager z blisko 26-letnim stażem w największych instytucjach finansowych (PKO BP, BNP Paribas, Citi Handlowy). Specjalizuje się w transformacji cyfrowej, płatnościach i bankowości mobilnej. Jako twórca Digital Fraud Innovation Lab, skutecznie łączy obszary bezpieczeństwa (CSIRT) z optymalizacją kosztów i efektywnością operacyjną. Ekspert w skalowaniu innowacji, które realnie chronią kapitał i napędzają rozwój biznesu w skali makro.
#002 - Candidate Experience i AI: Jak zoptymalizować procesy rekrutacyjne?
Czy automatyzacja rekrutacji to koniec „ludzkiego” HR-u?
W drugim odcinku podcastu EXFEST sprawdzamy, jak technologia zmienia zasady gry na rynku pracy. Rozmawiamy o tym, jak projektować ścieżki kandydata (Candidate Journey), które nie tylko optymalizują koszty firmy, ale przede wszystkim dbają o dobrostan (well-being) przyszłych pracowników.
W tym odcinku dowiesz się: Jak wdrażać technologie w HR, by nie stracić człowieka z oczu? Na czym polega skuteczne projektowanie doświadczeń kandydata? Gdzie szukać oszczędności w procesach rekrutacyjnych? W rozmowie Anna Władyczuk, Patrycja Kaźmierska i prowadząca – Agata Jankowska.
Kto wystąpił?
Anna Władyczuk
Ekspertka Executive Search i doradca biznesowy z ponad 20-letnim doświadczeniem w sektorach finansowym, techniczno-militarnym oraz biznesie międzynarodowym. Od blisko dekady realizuje projekty rekrutacyjne na najwyższych szczeblach zarządczych (C-level) dla globalnych liderów z branż FMCG, bankowości i technologii. Specjalizuje się w strategicznym doradztwie HR, budowaniu odporności organizacji oraz planowaniu kariery liderów, łącząc analityczne podejście z głęboką znajomością dynamiki rynku pracy.
Patrycja Kaźmierska
Product Owner w BNP Paribas Bank Polska, odpowiedzialna za strategię transformacji cyfrowej i komunikacji. Specjalizuje się w projektowaniu skalowalnych ekosystemów omnichannel oraz integracji procesów biznesowych z nowoczesną technologią. Ekspertka w zarządzaniu zmianą, która skutecznie łączy perspektywę produktową z mierzalnymi wynikami i wzrostem efektywności operacyjnej organizacji
Agata Jankowska
Dziennikarka i publicystka (m.in. Forbes Women), autorka książek “Haj Land” i “Sober Life” wnikliwa obserwatorka trendów społecznych, która łączy perspektywę biznesową z humanistycznym spojrzeniem na rynek pracy i nowe technologie.
#001 - Elastyczne Zarządzanie: Jak Przetrwać Transformację Cyfrową?
Czy Twoja firma jest gotowa na chaos przyszłości?
W pierwszym odcinku podcastu EXFEST rozkładamy na czynniki pierwsze elastyczne zarządzanie w dobie sztucznej inteligencji. Dowiedz się, dlaczego samo UX już nie wystarcza i jak przejść na model Human Experience, który buduje autentyczne relacje z klientem i pracownikiem.
W tym wideo omawiamy: Jak adaptować organizację do ciągłych zmian technologicznych? Transformacja cyfrowa: jak nie zgubić człowieka w procesie? Kultura organizacyjna w czasach pracy hybrydowej i AI. W rozmowie Wiesiek Kotecki, Monika Mikowska i prowadząca – Agata Jankowska. Nie pozwól, by Twoja marka została w tyle. Oglądaj do końca, aby poznać perspektywy na przyszłość zarządzania!
Kto wystąpił?
Agata Jankowska
Dziennikarka i publicystka (m.in. Forbes Women), autorka książek “Haj Land” i “Sober Life” wnikliwa obserwatorka trendów społecznych, która łączy perspektywę biznesową z humanistycznym spojrzeniem na rynek pracy i nowe technologie.